Atak zimy przeszkodził w rozegraniu zaplanowanych na niedzielę pięciu meczów ligi holenderskiej. W ostatniej tegorocznej serii spotkań odbyły się jedynie cztery potyczki, w których obyło się bez sensacji.
W jedynej piątkowej konfrontacji naprzeciw siebie stanęły jedenastki Heraclesa Almelo i VVV-Venlo. Mimo obecności śniegu na murawie stadionu w Almelo, poziom spotkania nie zawiódł zgromadzonych tam kibiców. Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy fatalną pomyłkę popełnił arbiter liniowy, który niesłusznie dopatrzył się spalonego Basa Dosta w sytuacji, kiedy napastnik gospodarzy zdobył bramkę. Sprawiedliwości stało się zadość w 55. minucie. Znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Everton i golkiper gości, Kevin Begois, musiał wyciągać piłkę z siatki. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Warto odnotować, że był to prawdopodobnie ostatni występ w barwach Venlo Japończyka Keisuke Hondy, który w najbliższych dniach uda się na badania medyczne do Moskwy, a jeśli przejdzie je pomyślnie, to podpisze kontrakt z miejscowym CSKA.

Udanie zaprezentowali się piłkarze AZ Alkmaar, którzy w pierwszym spotkaniu pod wodzą Dicka Advocaata rozgrywanym przed własną publicznością podejmowali ADO Den Haag. Zespół aktualnego mistrza Holandii objął prowadzenie już po dziesięciu minutach od pierwszego gwizdka arbitra. Kombinacyjną akcję gospodarzy celnym strzałem wykończył Rasmus Elm, a asystę zanotował Ari. Po pół godzinie gry fani gospodarzy ponownie mogli cieszyć się z bramki zdobytej przez swoich ulubieńców. Jeremain Lens podał do Sebastiana Pocognoliego, a obrońcy AZ nie pozostało nic innego, jak tylko pokonać Barry’ego Ditewiga. To pierwsze trafienie belgijskiego obrońcy w Eredivisie. Na trzy minuty przed końcem spotkania podopieczni Dicka Advocaata podwyższyli na 3:0. Ponownie asystował Lens, a do siatki trafił rezerwowy Maarten Martens.
Ze zwycięstwa cieszyli się też gracze outsidera z Waalwijk, którzy rozbili na swoim obiekcie Spartę Rotterdam aż 4:1. Bohaterem meczu był bez wątpienia strzelec dwóch bramek, Derk Boerrigter. Bramkarz Sparty musiał też wyciągać piłkę z bramki po uderzeniach Kemy’ego Agustiena i Freda Bensona. Honorowe trafienie dla gości zaliczył Darko Bodul.
Trzy punkty po tej kolejce do swego dorobku mogą dopisać również zawodnicy Feyenoordu Rotterdam. Ekipa z De Kuip zanotowała skromne zwycięstwo 1:0 w potyczce z Willem II. Jedyna bramka tego spotkania padła już w dwunastej minucie. Roy Maakay zagrał futbolówkę do Sekou Cisse, a reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej precyzyjnym uderzeniem nie dał golkiperowi gości szans na skuteczną interwencję. Mimo dobrych okazji, jakie mieli m.in. Denny Landzaat i Roy Maakay, wynik nie uległ zmianie.










