Zagłębie Sosnowiec po mało przekonującym początku sezonu znajduje się w strefie spadkowej Fortuna 1. Ligi. Po dziewięciu kolejkach skompletowało tylko sześć punktów, co przy aktualnym potencjale kadrowym jest sporym rozczarowaniem.
Ambrosiewicz, Szumilas, Jonczy, Sobczak czy S. Pawłowski. Nie są to nazwiska anonimowe na naszym krajowym podwórku. Z aktualną kadrą kibice Zagłębia oczekują walki o baraże, a nie o rozpaczliwą próbę utrzymania się w lidze, jak to miało miejsce w poprzednim sezonie. Pierwszych dziewięć kolejek pokazało, że wspomnienia z poprzedniego sezonu mogą się ziścić również w obecnym. Aby tego uniknąć, włodarze Zagłębia Sosnowiec dokonali kluczowych zmian, które w ostatecznym rozrachunku mają odmienić losy klubu i pomóc piąć się drużynie w ligowej tabeli. Nikt w Sosnowcu nie wyobraża sobie powtórki z rozrywki.
Nowy prezes – Łukasz Girek
Końcówka sierpnia była przełomowa, jeśli chodzi o zmiany w Zagłębiu Sosnowiec. Dotychczasowy prezes, Marcin Jaroszewski, zrezygnował z pełnionej funkcji po ośmiu latach współpracy. Sprawując tę funkcję od czerwca 2013 roku, wpisał się w karty historii Zagłębia jako najdłużej pełniący obowiązki prezesa klubu. Nowy prezes piastował funkcję wiceprezesa Fundacji Akademii Piłki Nożnej Zagłębia Sosnowiec, a od sierpnia był również dyrektorem zarządzającym w Zagłębiu SA. Po przejęciu nowych obowiązków powiedział: – Szanowni Państwo, jestem stąd. Wychowałem się w Zagłębiu Dąbrowskim i ten region mnie ukształtował. Ubolewam nad tą sytuacją, która ma miejsce. Nie rozumiem jej. Nie akceptuję i ze swojej strony mogę obiecać pełen profesjonalizm, determinację i zaangażowanie, żeby Zagłębie wróciło na należne mu miejsce. Pod każdym względem – sportowym i organizacyjnym.











