Lokata, jaką Zagłębie wywalczyło sobie na koniec poprzedniego sezonu, nie zwiastuje świetlanej przyszłości przed klubem ze Stadionu Ludowego. Gdyby nie zawirowania związane z powiększaniem ekstraklasy i zmiany w systemie spadków i awansów, sosnowiczanie mogliby znaleźć się o szczebel niżej. Szczęśliwie dla nich w nadchodzącym roku otrzymają szansę na poprawę rezultatów.
Przedostatnie miejsce w Fortuna 1. Lidze w wykonaniu zespołu, który jeszcze niedawno grał w ekstraklasie. Brzmi jak… Właściwie dokładnie tak, jakbyśmy się tego spodziewali. W końcu to polska piłka oraz polskie realia. I choć w poprzednim sezonie Zagłębie, przy pomocy związku, który wprowadził reformy, oszukało przeznaczenie, teraz nie może pozwolić sobie na tak mierne wyniki. Oczywiście jeśli myśli o utrzymaniu w pierwszej lidze.
Przygotowania do sezonu
Sprawdźmy zatem, jak przebiegały przygotowania Zagłębia Sosnowiec do nadchodzącego sezonu. Rozpoczęły się one 28 czerwca, podobnie jak w przypadku kilku innych ekip w Fortuna 1. Lidze. Przez cały okres przygotowawczy zespół rozegrał aż pięć sparingów, a piłkarzy czeka jeszcze jeden mecz kontrolny. Ale zacznijmy od początku.
Sosnowiczanie sprawdzanie swojej formy oraz umiejętności rozpoczęli 3 lipca, meczem przeciwko Koronie. Kielczanie wygrali 3:2, a dubletem popisał się Szymon Sobczak. Dwa dni później nadszedł czas wyjazdu na trwający dziewięć dni obóz. Cel – Wodzisław Śląski, gdzie Zagłębie rozegrało trzy kolejne sparingi. Rywalami zespołu z Górnego Śląska były drużyny MFK Karwiny (1:3 i gol Sobczaka), Podbeskidzia (1:2) oraz beniaminek III ligi – ŁKS Łagów (4:1). Zawodnicy powrócili do Sosnowca, gdzie 17 lipca zmierzyli się z beniaminkiem Fortuna 1. Ligi, GKS-em Katowice. Starcie zakończyło się remisem 2:2, a czwartego gola podczas letniego okresu przygotowawczego zdobył Szymon Sobczak.
Przed piłkarzami jeszcze kilka dni intensywnych przygotowań do pierwszego meczu w nowym sezonie. 23 lipca sosnowiczanie zmierzą się w ostatnim sprawdzianie przeciwko innemu pierwszoligowcowi, Puszczy Niepołomice.
Transfery
Drużyna Zagłębia zarówno przywitała, jak i pożegnała wielu zawodników. Warto jednak zauważyć, że Zagłębie nie dokonało żadnego transferu gotówkowego, a wszyscy piłkarze, którzy opuścili klub, nie podpisali nowej umowy lub rozwiązali kontrakty. W efekcie sosnowiczanie okienko zakończą z neutralnym bilansem, nie licząc premii dla agentów oraz zawodników podpisujących kontrakty z klubem.
Czas pożegnań
Na początek spójrzmy na piłkarzy, którzy odeszli z Zagłębia. Kacper Radkowski, 20-letni młodzieżowy reprezentant Polski, zamienił Sosnowiec na ekstraklasowy Śląsk Wrocław. Młody środkowy obrońca w poprzednim sezonie nie zaliczył wielu występów. Z klubem pożegnał się również podstawowy gracz, Patrik Misak, który zszedł o kilka poziomów niżej i od nowego sezonu wzmocni Wieczystą Kraków. Patryk Małecki trafił do Stali Rzeszów. To nic dziwnego – piłkarz znalazł się poza klubem ze względu na swój agresywny charakter. Zawodnik groził kolegom z szatni oraz członkom sztabu szkoleniowego.












