Legia Warszawa – ŁKS Łódź to drugie spotkanie sezonu 2023/2024 po boju w Grodzisku Wielkopolskim pomiędzy Wartą Poznań a Pogonią Szczecin. Tak jak w spotkaniu inaugurującym sezon, tak i tu wygrał faworyt. Legia pewnie poskromiła beniaminka z Łodzi.
Lepszego początku sezonu Legia Warszawa chyba nie mogła sobie wymarzyć! Dobre sparingi i wygrana w Superpucharze Polski nie była przypadkowa. Legioniści byli faworytami swojego pierwszego meczu i pewnie wygrali. Potwierdzili wszystkie przedsezonowe aspiracje i słowa wszystkich związanych z „Wojskowymi”. Jeżeli cały sezon będzie taki jak pierwszy mecz, Legia na pewno wygra mistrzostwo Polski!
Legia pokazała, jak chce grać
Legia Warszawa, jak wspomnieliśmy we wstępie, grała fenomenalnie i w pełni zasłużenie wygrała. Momenty zawahania? Praktycznie nie było. ŁKS Łódź miał dobre dosłownie 10-15 minut na początku spotkania. Miał także pojedyncze szanse w późniejszym etapie meczu. Legia narzuciła na tyle mocne warunki, że przeciwnicy nie mieli nic do gadania. Wicemistrz Polski zaprezentował pełną dominację i świetnie wykorzystywał wszystkie mankamenty łodzian. Było 3:0, a tak naprawdę wynik mógłby być dużo wyższy.
Można powiedzieć, że wszystko poszło godnie z planem… Kosta Runjaić nigdy nie ukrywał, że planuje wprowadzić w Legii nie dość, że efektywną, to także efektowną grę rodem Pogoni, w której wcześniej pracował. Start sezonu pokazał, że tak może być. Legia Warszawa dawno nie grała tak widowiskowo. Ani za kadencji Aleksandara Vukovicia, ani kiedy trenerem był Marek Gołębiewski, Czesław Michniewicz, Ricardo Sa Pinto i kilku wcześniejszych szkoleniowców. Jeżeli „Wojskowi” nie zaimponowali do tej pory przeciętnemu kibicowi, przy takiej grze niedługo na pewno to zrobią!
Bobek utrzymywał ŁKS na lodzie. Legia bywała bezsilna!
Jest to artykuł poświęcony w największej mierze Legii Warszawa, aczkolwiek grzechem byłoby niewspomnienie o Aleksandrze Bobku. Zawodnikiem spotkania został z pewnością Tomas Pekhart. Kto poza Czechem? Zdania mogą być różne, ale jednym z kandydatów może być wcześniej wspomniany młody bramkarz ŁKS-u Łódź. 19-latek ma za sobą tylko jeden sezon regularnej gry w seniorskiej piłce i nie ma co ukrywać, że mecz z Legią był dla niego największym wyzwaniem w karierze. Mimo wpuszczenia trzech goli bardzo udanym.
Aleksander Bobek obronił karnego strzelanego przez Josue, ale to niejedyne osiągnięcie golkipera tego wieczoru. Nie dość, że emanował dużą pewnością siebie, obronił kilkanaście potężnych strzałów, Kuna, Wszołka czy Pekharta. Duża aktywność Legii w ataku nie przekładała się przez długi czas na jakiekolwiek liczby właśnie przez niego. Genialny występ! A trzeba wspomnieć, że to przecież jego debiutancki występ w PKO Ekstraklasie. Drużyna nie pomogła, ale on zagrał wybitnie! Jeżeli dalsza część przebiegnie pod dyktando tak dobrych występów Bobka, ten może liczyć na wielki transfer do lepszego klubu. Masterclass!











