Carlo Ancelotti, trener Realu Madryt, wciąż stawia pod znakiem zapytania występ portugalskiego pomocnika w półfinale Ligi Mistrzów. Ronaldo może rozpocząć mecz na ławce rezerwowych. Decydujące będą jutrzejsze testy.
Cristiano Ronaldo nie wystąpił w ostatnich czterech spotkaniach swojej drużyny. Ostatni raz zagrał 2 kwietnia w pierwszym ćwierćfinałowym pojedynku z Borussią Dortmund. Od tego czasu zmaga się z urazem kolana. Występ w jutrzejszym półfinale z Bayernem Monachium jest, według słów Ancelottiego, również niepewny. O wszystkim zadecydują testy, które pokażą, czy Portugalczyk odzyskał już pełnię sił. Jedno jest pewne – trener „Królewskich” nie będzie ryzykował.

– Cristiano trenował dzisiaj normalnie, tak jak przez kilka ostatnich dni. Jutro przeprowadzimy kolejne testy, by być pewnym, czy może wystąpić. Ronaldo chce zagrać, ale decyzję podejmiemy dopiero jutro. Jeśli będzie jakiekolwiek ryzyko, Cristiano nie zagra.
Brak Ronaldo byłby z pewnością dużą stratą dla Realu Madryt. Chodzą słuchy, że klubowi lekarze oraz obóz piłkarza mają odmienne zdanie na temat zdrowia Portugalczyka. Ancelotti nie chce tego faktu komentować, ale zapewnia, że Ronaldo zdecydowanie bardziej przyda się „Królewskim” w rewanżowym spotkaniu.
– Jutrzejsze spotkanie nie będzie decydujące. Być może uzyskamy przewagę, ale w następny wtorek wszystko się rozstrzygnie. Musimy także myśleć, czy Cristiano na ławce da nam więcej opcji. Każda minuta na boisku może być rozstrzygająca.










