2. kolejka fazy grupowej tegorocznej Ligi Mistrzów za nami. Wśród rezultatów spotkań najlepszych zespołów w Europie nie zabrakło niespodzianek.
CSKA – Viktoria 3:2
W meczu mistrza Rosji z najlepszym zespołem Czech nie brakowało emocji. Kiedy w 78. minucie Radim Reznik zdobył kuriozalną bramkę samobójczą na 3:1 dla gospodarzy (zagrał piłkę bramkarzowi, który przepuścił ją pod nogą w niegroźnej sytuacji), wydawało się, że jest po meczu. W doliczonym czasie gry zespół z Pilzna zbliżył się do CSKA na jedno trafienie, ale czasu na wyrównanie zabrakło i trzy punkty pozostały w Moskwie.

Bayer Leverkusen – Real Sociedad 2:1
Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0 po trafieniu Simona Rolfesa. W 51. minucie piłkarze z San Sebastian mieli szansę na wyrównanie, ale rzutu karnego nie wykorzystał Carlos Vela. Jednak dobił on własny strzał i było 1:1. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, „Aptekarze” wyszarpali zwycięstwo dzięki trafieniu Jensa Hegelera.
Shakhtar Donieck – Manchester United 1:1
Do małej sensacji doszło w Doniecku. Zespół prowadzony przez Davida Moyesa wciąż nie potrafi odnaleźć mistrzowskiej formy, czego efektem jest podział punktów w spotkaniu z mistrzem Ukrainy. Gola dla „Czerwonych Diabłów” zdobył (po zagraniu Felainiego) Danny Welbeck już w 18. minucie, jednak kwadrans przed końcem spotkania wyrównał Taison.

Juventus Turyn – Galatasaray 2:2
Piłkarze Antonio Conte drugim remisem komplikują swoją sytuację w grupie. Wynik spotkania otworzył po błędzie obrońców i Gianluigiego Buffona Didier Drogba. Wyrównał z karnego Vidal, a gdy w 87. minucie gola zdobył Quagliarella, wydawało się, że „Stara Dama” zakończy mecz zwycięstwem. Ambitni piłkarze debiutującego na ławce Roberto Manciniego wyrównali jednak minutę później po trafieniu Umuta Buluta.
Real Madryt – FC Kopenhaga 4:0
O ile w La Liga „Królewscy” męczą się niemiłosiernie, o tyle w Lidze Mistrzów pewnie odprawiają z kwitkiem kolejnych rywali. Wynik otworzył strzałem głową Cristiano Ronaldo, wykorzystując fakt, że bramkarz gości minął się z piłką po dośrodkowaniu z lewej strony. Gol na 2:0 to zasługa Benzemy. Piętką wypuścił on w pole bramkowe Di Marię, który zagrał na nosie Ronaldo, a ten podwyższył wynik spotkania. To już piąta bramka Portugalczyka w tej edycji LM! Na 3:0 trafił argentyński skrzydłowy, wykorzystując podanie Benzemy ze środka pola. Ten sam zawodnik dokończył dzieła zniszczenia, w doliczonym czasie gry wygrywając pojedynek o piłkę z obrońcami i strzelając na 4:0.











