W trzech kolejnych spotkaniach dziewiątej kolejki Premiership ze zdobycia trzech puntów cieszyły się ekipy Sunderlandu oraz Birmingham. Przewagi własnego stadionu nie potrafiło wykorzystać Wigan, które zremisowało z Boltonem 1:1.
Sunderland – Aston Villa 1:0
Aston Villa w ostatniej kolejce powstrzymała rozpędzoną londyńską Chelsea. Tym razem przyszło im się zmierzyć na Stadium of Light z Sunderlandem. Od początku spotkanie było prowadzone w szybkim tempie i obie drużyny miały swoje szanse na zdobycie prowadzenia. Jednak strzał głową Malbranque’a był minimalnie niecelny, a Stewart Downing w dogodnej sytuacji strzelił w słupek. W 25. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, napastników „Czarnych Kotów” wyręczył Richard Dunne, który wpakował piłkę do siatki. Ciekawostką jest fakt, że jest to już ósmy samobójczy gol tego zawodnika w Premiership, co jest obecnie rekordem tej ligi. Chwilę przed przerwą okazję na podwyższenie miał Danny Welbeck. W drugiej połowie goście rzucili się do ataku, chcąc ze Stadium of Light wywieź chociaż punkt. Jednak Stewart Downing oraz Emile Heskey nie potrafili pokonać bramkarza gospodarzy. Najbliżej tej sztuki był Steve Sidwell, ale jego strzał wybił z linii bramkowej Henderson. Mimo jeszcze kilku dogodnych okazji, trzy punkty zostały w Sunderlandzie.
Birmingham – Blackpool 2:0
Na St. Andrew do Birmingham przyjechał rewelacyjny beniaminek z Blackpool. Gospodarze przeważali w tym spotkaniu i w 37. minucie Liam Ridgewell dał im prowadzenie, dobijając strzał Nikoli Żigicia. Podopieczni Iana Hollowaya nie potrafili nawiązać równej walki z „Blues” i w 56. minucie stracili drugą bramkę. Na listę strzelców wpisał się były zawodnik Valencii, który walnie przyczynił się do zdobycia pierwszej bramki. Tym razem Serb wykorzystał niezdecydowanie jednego z obrońców przy wybiciu piłki i wpakował ją do siatki. Beniaminek z Blackpool chciał jeszcze odrobić straty i zdobyć bramkę honorową, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego w tym dniu Bena Fostera.
Na DW Stadium Wigan zremisowało 1:1 z Boltonem.










