Po trzech tygodniach przerwy na europejskie stadiony i miliardy telewizyjnych ekranów powraca Liga Mistrzów. We wtorek czeka nas kilka naprawdę interesujących spotkań, z corocznym klasykiem Real Madryt – Olympique Lyon na czele.
Grupa A
Na Etihad Stadium w Manchesterze przyjeżdża Villarreal. Manchester City jest liderem angielskiej Premier League, ma najwięcej strzelonych i najmniej straconych (do spółki z Manchesterem United i Newcastle United) bramek w lidze. No i to oczywiście „The Citizens” wydali najwięcej na nowych piłkarzy przed obecnym sezonem, co od pięciu lat jest już tradycją. Jednak nikłe doświadczenie w europejskich pucharach wydaje się mieć duże znaczenie i „Obywatele” nie radzą sobie w rozgrywkach Champions League. Po dwóch kolejkach mają na koncie zaledwie jeden punkt i w grupie A wyprzedzają tylko Villarreal. Tak więc wtorkowe spotkanie będzie dla obydwu zespołów niezwykle ważne, a remis nie będzie interesował żadnej ze stron. W zespole gospodarzy zabraknie kontuzjowanych Sergio Aguero i Carlosa Teveza, a z ekipy gości z pewnością nie zobaczymy Nilmara i Marco Ruben. Do składu powinien wrócić za to leczący ostatnio uraz Giuseppe Rossi.

W Neapolu zespół gospodarzy podejmie lidera grupy A, Bayern Monachium. Obydwa zespoły walczą o awans do dalszej fazy rozgrywek, a swoje nadzieje opierają na najlepszych snajperach – Edinsonie Cavanim i Mario Gomezie. Obydwaj napastnicy strzelili już w obecnych rozgrywkach LM po dwie bramki i wydaje się, że o ile ich drużyny awansują z grupy, do końca walczyć będą o tytuł króla strzelców. W barwach gospodarzy na pewno nie wystąpią leczący kontuzje Miguel Britos, Marco Donadel i Goran Pandev. Z urazem zmaga się też gwiazda „Bawarczyków”, Arjen Robben. Jego miejsce w podstawowym składzie prawdopodobnie zajmie Luiz Gustavo.
Grupa B
Zespół CSKA zagra bez czterech podstawowych zawodników. Kontuzje leczą bramkarz, Igor Akinfeev, pomocnicy: Keisuke Honda, Mark Gonzalez i napastnik, Tomas Necid. Dlatego zajmującej ostatnie miejsce w grupie B drużynie ze stolicy Rosji nie daje się większych szans na zwycięstwo w meczu z nieoczekiwanym liderem z Trabzonu. Warto przypomnieć, że zespół, w którym występuje aż czterech Polaków, wszedł do Champions League tylnymi drzwiami – zastąpił wykluczoną z rozgrywek drużynę Fenerbahce Stambuł. Na boisku od pierwszej minuty z pewnością pojawi się Arkadiusz Głowacki, a tureckie media przewidują też miejsce dla Pawła Brożka. Wszystko z powodu urazów Buraka Yilmaza i Paulo Henrique, dwóch podstawowych snajperów wicemistrza Turcji.








