Kapitalne wejście Tuchela zaczyna pomału zamieniać się w problem, który wszyscy znaliśmy w erze Franka Lamparda – brak goli. Choć szanse bramkowe Chelsea kreuje, to porażki z Arsenalem w lidze czy Leicester City w finale Pucharu Anglii to nie przypadek. Nie jest to również efekt genialnej gry przeciwnika. Na pewno też nie można wszystkiego zrzucić na istnienie VAR-u, bo gdyby nie on, na Wembley byłaby dogrywka, a Wernerowi na Stamford Bridge nie zabraliby bramki. Problem tkwi w skuteczności, a mecz wygrany w lidze nie może nikogo uśpić.
Według definicji skuteczność jest umiejętnością wyznaczania odpowiednich celów, „robieniem właściwych rzeczy”. W przełożeniu na język piłkarski można to wytłumaczyć tak – każdy gra, by wygrać. Chce zdobyć jedną bramkę więcej od przeciwnika. Z pewnością też takie założenie mają piłkarze ze Stamford Bridge. Niestety ich wykończenie jest dramatyczne. Liczba kreowanych sytuacji nie przekłada się na zdobywane bramki. Niestety symbolem tego wszystkiego niepotrzebnie jest Timo Werner.
https://twitter.com/vonfishura/status/1394575529613930498?s=21
Brak dostarczyciela bramek
Jeśli spojrzymy na czołówkę ligową, to każda drużyna ma fantastycznego snajpera. Manchester United posiada Cavaniego. Wczorajszy rywal, Leicester, ma Vardy’ego i Iheanacho. Liverpool uszczęśliwia Salah. Opoką Tottenhamu jest kapitan reprezentacji Anglii, czyli Kane. Nawet West Ham ma kogoś od strzelania, czyli Michaila Antonio. Każdy z tych zespołów w trudnym momencie zwraca się właśnie do tych zawodników. To na nich liczą kibice w sytuacjach, gdy potrzeba tej bramki.
W Chelsea tymczasem patrzy się na… obrońców. Bo co innego może zrobić fan „The Blues”, jeśli w najtrudniejszych momentach bramki zdobywają defensorzy? Przecież przez pół sezonu najskuteczniejszym zawodnikiem był Kurt Zouma grający na środku bloku defensywnego. Właściwie wszystko, co dobre w grze drużyny z Londynu, powstaje dzięki zawodnikom grającym bezpośrednio przed Mendym. To oni robią wynik zarówno czyszcząc przedpole swojego bramkarza, jak i strzelając bramki. Przykład – kto dał wczoraj prowadzenie? Antonio Ruediger!











