Liga Mistrzów, najbardziej elitarne rozgrywki na kontynencie europejskim, wkracza w decydującą fazę. Już w najbliższy wtorek i środę kibice na całym świecie będą mogli podziwiać popisy najlepszych piłkarzy świata. Jedno jest pewne, emocji nie zabraknie.
Przejść do historii
Triumfator zeszłorocznych rozgrywek, Inter Mediolan, cały czas ma szansę na obronę tytułu najlepszej drużyny Europy. Aby tak się stało, musi stawić czoła zespołowi Schalke.
Podopieczni Leonardo już w 1/8 finału spotkali się z reprezentantem Bundesligi, ubiegłorocznym finalistą LM, Bayernem Monachium. Podobnie jak w roku ubiegłym, i tym razem Inter okazał się lepszy. Co prawda awans do następnej rundy Sneijder i spółka wywalczyli po dramatycznej walce, ale tym razem wydają się zdecydowanymi faworytami, chociaż Sneijder zachowuje ostrożność. – Nie byliśmy szczęśliwi po losowaniu ćwierćfinałowym, kiedy trafiliśmy na kolejny niemiecki zespół, gdyż są to trudni rywale. Jednak musimy uwierzyć w siebie. Myślę, że gramy w ten sam sposób jak w ubiegłym sezonie, ale teraz to dwa ostatnie miesiące są najważniejsze. Teraz można zdobyć trofea, dlatego nie możemy myśleć tylko nad ładną grą. Musimy po prostu wygrywać nasze mecze. Wciąż walczymy o grę w finale i zwycięstwo w nim. Musimy w to wierzyć, tak jak to czyniliśmy w ubiegłym sezonie – powiedział pomocnik reprezentacji Holandii.

Wydaje się, że ta wiara we własne umiejętności może się Interowi przydać bardziej niż kiedykolwiek. Ostatnie derby Mediolanu, przegrane przez piłkarzy Leonardo aż 0:3, na pewno znacznie obniżyły morale w zespole.
Wydawać by się mogło, że taki wynik w derbach Mediolanu ucieszy trenera Schalke, Ralfa Rangnicka. Jest jednak zupełnie inaczej: – Po porażce z Milanem piłkarze Interu będą bardzo zmotywowani, żeby nas pokonać. Zrobią wszystko, by udowodnić, że są mocni – powiedział Rangnick.
Trener Schalke podkreśla, że jego zespół stać na wywiezienie z Mediolanu korzystnego rezultatu. – Chcielibyśmy zremisować. Ale kto wie, może uda nam się wywalczyć coś więcej. Dobrze wiemy, że nie jesteśmy faworytami tego dwumeczu, ale na pewno tanio skóry nie sprzedamy – podsumował trener Schalke.
Wrócić na szczyt
W Madrycie odetchnęli z ulgą, udało się awansować do ćwierćfinału. Teraz jednak kibice wymagają od swoich piłkarzy znacznie więcej, chcą zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Drużyna prowadzona przez Jose Mourinho po prostu musi awansować dalej. Ich rywal, Tottenham, może. Czy madryckie gwiazdy podołają takiej presji? Wiele wyjaśni się w pierwszym meczu, który zostanie rozegrany na Santiago Bernabeu.









