Już za chwilę będziemy mogli się ekscytować 46. edycją Copa America. Turniej zostanie rozegrany na terenie Brazylii, gdzie wraca po 30 latach przerwy. W tym roku mija 100 lat od momentu, w którym Brazylia po raz pierwszy zorganizowała ów turniej. Brazylijczycy po raz piąty organizują Copa America i będą jednym z głównych kandydatów do sięgnięcia po trofeum. Kibice „Canarinhos” czekają na ten moment od 2007 roku. Wtedy udało im się pokonać w finale Argentynę aż 3:0 na Estadio Jose Pachencho Romero w Wenezueli.
Brazylia pięć lat temu organizowała mistrzostwa świata, na których pod względem organizacyjnym wypadła dobrze. Copa America będzie kolejną świetną okazją do promocji kraju kawy zarówno pod kątem turystycznym, jak i sportowym. Południowoamerykańskie obiekty mają niebywały klimat i robią wrażenie na wielu przyjezdnych. W rozgrywkach na terenie Ameryki Południowej ujrzymy takie nazwiska, jak: Messi, Alisson, Luis Suarez czy Edinson Cavani. Mecz otwarcia zostanie rozegrany 14 czerwca, a finał 7 lipca. Oznacza to trzy tygodnie piłkarskiej samby.
Drużyny, które zagrają na Copa America
W rozgrywkach o Puchar Ameryki Południowej zobaczymy dwanaście reprezentacji. Dziesięć z nich będzie z Ameryki Południowej, natomiast pozostała dwójka została zaproszona przez federację CONMEBOL. Tymi rodzynkami są dwie azjatyckie ekipy, Katar i Japonia. Po raz pierwszy od 26 lat na turnieju nie zobaczymy żadnej drużyny ze strefy CONCACAF. Przez ten okres ze strefy CONCACAF zagrały reprezentacje USA, Meksyku, Panamy, Hondurasu, Haiti, Jamajki i Kostaryki.
Grupa A na papierze wygląda na najsłabiej obsadzoną. Oprócz gospodarza, Brazylii, w grupie zmierzą się Wenezuela, Peru i Boliwia. Reprezentację Peru możemy uznać za solidną markę. Podopieczni Ricardo Gareci awansowali do mistrzostw świata 2018, jednak odpadli już w fazie grupowej, zdobywając trzy punkty. Natomiast Wenezuela i Boliwia były dwoma najsłabszymi drużynami w eliminacjach do mistrzostw świata i znacząco odstawały od swoich rywali. Każdy inny wynik niż awans Brazylii byłby kompromitacją.
W grupie B też trudno będzie liczyć na pasjonujące boje i emocje do samego końca. Zmierzą się ze sobą dwaj potentaci w postaci Argentyny i Kolumbii oraz dwie słabsze drużyny – Paragwaj i Katar. Argentyna i Kolumbia przyjadą do Brazylii naszpikowane gwiazdami, natomiast Paragwaj i Katar przystąpią do rywalizacji jako Kopciuszek. Trudno znaleźć argumenty czysto piłkarskie przemawiające za Paragwajem i Katarem.
Zdecydowanie najciekawsza na papierze jest grupa C. Urugwaj, Ekwador, Japonia i Chile. Wszystkie te reprezentacje prezentują zbliżony, wysoki poziom, mają zawodników grających w czołowych klubach, a wyniki w ostatnich latach przemawiają na ich korzyść. Ekwadorczycy dysponują coraz lepszą młodzieżą, co pokazują nam mistrzostwa świata U-20 rozgrywane w Polsce. Ta reprezentacja stale się rozwija i z meczu na mecz staje się coraz lepsza. Warto na nią zwrócić uwagę, gdyż może napsuć sporo krwi teoretycznie lepszym rywalom. Faworytem grupy jest Urugwaj. Drużyna Oscara Tabareza rok w rok utrzymuje wysoki poziom i pokazuje swoją siłę na arenie międzynarodowej.












