Dwa dni temu media obiegła informacja o zwolnieniu Marka Saganowskiego z Wisły Płock. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że zastąpi go Dariusz Żuraw, a dziś poprowadził już drużynę w pierwszym spotkaniu. I nawet udało mu się je wygrać. Można się kłócić, czy w pełni zasłużenie, ale fakt jest jeden. Wisła po meczu z Chrobrym Głogów może dopisać sobie trzy „oczka”. Czy dla „Nafciarzy” będzie to początek dobrej passy?
Marek Saganowski klub z Płocka objął w połowie maja, zastępując Pavola Stano. Nie popracował długo, bo lekko ponad pięć miesięcy. W tym czasie nie zdołał uratować Wisły przed spadkiem i swój pomysł gry mógł na dobre wdrażać od lipca w Fortuna 1. Lidze. Jak widać, nieskutecznie. „Nafciarze” pod jego wodzą zwyciężyli w zaledwie czterech spotkaniach i po 12 kolejkach zajmowali słabe jak na spadkowicza 11. miejsce w ligowej tabeli.
Dla nowych włodarzy klubu było to za mało i zdecydowali się na postawienie na kogoś, kto bardziej odpowiadałby ich wizji. Padło na Dariusza Żurawia, który od początku lipca pozostawał bez pracy. W poprzednim sezonie prowadził Podbeskidzie Bielsko-Biała ze średnią 1,48 punktu na mecz. Teraz w Płocku otrzymał kontrakt do 30 czerwca 2025 roku. Najbliższe miesiące zweryfikują, czy będzie to trener na lata czy do lata.
Wisła Płock 2:1 Chrobry Głogów
Zaczął dobrze, bo od zwycięstwa. Trudno jednak ocenić jego wkład w wygraną, ponieważ do tej pory odbył z drużyną tylko jedną jednostkę treningową. Na pewno jest to dobry prognostyk. A co do samego meczu to zwycięstwo Wisły wcale nie było tak oczywiste. W pierwszych 45 minutach działo się naprawdę mało, zarówno na boisku, jak i na trybunach.
Obie strony miały problem z wyklarowaniem sobie dogodnych sytuacji, a jedyne zagrożenie stwarzały sobie ze stałych fragmentów gry. Sporo strat, niedokładności, brak jakiegoś konkretnego pomysłu na kreowanie akcji. Wisła ciężar gry starała się przerzucać na skrzydła, ale niewiele z tego wynikało. Podobnie jak z długich podań Chrobrego. Pierwsza połowa do zapomnienia, z lekką przewagą gości.











