Był remis, była porażka, jest i zwycięstwo. Wisła Płock trafieniem w doliczonym czasie gry przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Nie było to spotkanie wybitne, obie drużyny bramce rywali zagrażały głównie poprzez stałe fragmenty. Samych akcji z gry nie było wiele. Mecz był bardzo zamknięty, ale w ostatecznym rozrachunku trzy punkty zostały w Płocku, choć perspektywy na awans wciąż wydają się odległe. Przede wszystkim do poprawy jest gra na wyjazdach, punktowanie tylko u siebie nie pozwoli na powrót do ekstraklasy.
Dariusz Żuraw poczynił sporo zmian w stosunku do ostatniego meczu „Nafciarzy” z Lechią Gdańsk. Z powodu nadmiaru żółtych kartek spotkanie był zmuszony opuścić kapitan Wisły Łukasz Sekulski. W jego miejsce na boisku pojawił się debiutujący w wyjściowej jedenastce Jesper Westermark. Z powodów zdrowotnych mecz opuścił także David Niepsuj. Poza tym w składzie w porównaniu ze starciem z Lechią zabrakło Mateusza Szwocha, Dawida Kocyły i Jakuba Gricia. W ich miejsce trener Żuraw postawił na Mieszko Lorenca, Krzysztofa Janusa, Jakuba Szymańskiego i Kristiana Vallo.
Wisła Płock 2:1 GKS Katowice
Na pierwszego gola w Płocku nie trzeba było długo czekać. Po dość spokojnym początku spotkania w 11. minucie z pierwszą groźniejszą akcją wyszli goście. Poskutkowała ona rzutem karnym, którego na gola zamienił Arkadiusz Jedrych. W kolejnych 15 minutach sędzia Piotr Rzucidło podyktował kolejne dwie „jedenastki”, ostatecznie dwukrotnie zmieniając swoją decyzję. Wobec tego obie drużyny miały dwa rzuty wolne z bardzo dogodnych pozycji, jednak żaden z nich nie został zamieniony na gola.
W całej pierwszej połowie obie drużyny stwarzały zagrożenie głównie ze stałych fragmentów, same akcje z gry można policzyć na palcach jednej ręki. Kolejny gol w meczu, tym razem dla Wisły, padł nie inaczej niż z rzutu wolnego. Po świetnym dograniu piłkę do siatki skierował Jesper Westermark, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach „Nafciarzy”. Pobudziło ono gospodarzy, jednak nie starczyło czasu, by wyjść na prowadzenie w pierwszych 45 minutach.










