Wisła Kraków wygrywa przy Reymonta 2:0 z Resovią Rzeszów na inaugurację rundy wiosennej. Zobaczyliśmy w końcu nowego ducha „Białej Gwiazdy”, którym zostali natchnieni piłkarze, którzy zagrali świetne zawody, w pełni kontrolując cały mecz. Resovia wraca na Podkarpacie z opuszczonymi głowami i bez punktów.
Gospodarze zgarnęli pewne trzy punkty i pną się po szczeblach ligowej tabeli. Wskoczyli na siódme miejsce i już są o krok od strefy barażowej. Zaznaczyć należy jednak, że sąsiedzi mają rozegrany o jeden mecz mniej. W tym roku zapowiada się bardzo ciekawa batalia o awans do ekstraklasy, a Wisła Kraków pokazała meczem inauguracyjnym, że również walczy o angaż.
Udane debiuty Iberyjczyków
W pierwszym składzie Wisły Kraków z nowych twarzy debiutowali dwaj Hiszpanie: David Junca oraz Miki Villar. Od razu dali o sobie znać. Imponująco weszli w mecz, tak jak cała drużyna. Pierwsza połowa to był pogrom ze strony „Białej Gwiazdy” i nawet kiedy Resovia była już przy piłce, miała problem, by rozegrać kilka podań i ruszyć z kontratakiem.
W 16. minucie Junca dośrodkował w pole karne, a Moltenis przy pomocy obrońcy gości Łukasza Seweryna wpakował piłkę do siatki. Zaliczono gol samobójczy obrońcy Resovii. Należy jednak pochwalić ładne dośrodkowanie Hiszpana. Po 36 minutach gry Wisła Kraków miała już dwubramkową przewagę. Tym razem Miki Villar asystował przy golu Fernandeza, który strzelił z okolic linii bramkowej i pokonał bramkarza gości Branislava Pindrocha.
Z pozostałych Hiszpanów, którzy zasilili zespół, przy Reymonta zobaczyliśmy Sergio Benito oraz Alexa Mula. Obaj pojawili się pod koniec drugiej połowy. Mula pojawił się na murawie w 74. minucie, a jego rodak pięć minut przed końcowym gwizdkiem. Trudno ocenić ich występ, ponieważ nie mieli zbyt wiele czasu na pokazanie się, ale na pewno nie zrobili złego wrażenia.











