Niech każdy przyzna przed samym sobą, czy spodziewał się takiego startu drużyny prowadzonej przez Dominika Nowaka w nowym sezonie? Jeśli znajdzie się taka osoba – gratulujemy intuicji godnej sapera stojącego przed wyborem: czerwony czy niebieski? Wigry Suwałki w dobrym stylu wyrzuciły Bruk-Bet Niecieczę z Pucharu Polski, a w pierwszej lidze nie znalazły jeszcze pogromcy. Co ważniejsze, w tej chwili poważnego konkurenta dla „Biało-niebieskich” na ligowym horyzoncie nie widać.
Sześć spotkań, szesnaście punktów. Taki właśnie bilans widnieje na szczycie tabeli I ligi przy klubie z Suwałk. Tegoroczny spadkowicz z ekstraklasy – Podbeskidzie – był jedynym klubem, który mógł poważnie zagrozić punktową stratą podopiecznym trenera Nowaka, ale w tym przypadku skończyło się remisem. Wigry grają efektywnie, świetnie pod względem taktycznym… po prostu dobrze.
Nowak – wybór najlepszy z możliwych
Moglibyśmy napisać, że Dominik Nowak to trener, który pięć miesięcy temu przejął drużynę z samego dna tabeli, zdołał ją utrzymać w lidze, a teraz stworzył zespół liderujący zapleczu ekstraklasy. Oczywiście to wszystko prawda, ale strasznie banalna. Rzeczywistość jest bardziej złożona. W marcu Wigry stały na rozdrożu, widmo spadku coraz śmielej zaglądało suwalczanom w oczy. Klub potrzebował szkoleniowca, który nie dokonałby rewolucji, ale wlałby w serca i głowy piłkarzy optymizm, że w następnym sezonie w Suwałkach nadal grać może I liga.

I wtedy zdecydowano się zatrudnić Dominika Nowaka. Osobiście po tym ruchu władz Wigier byłem przekonany o powodzeniu misji utrzymania powierzonej w ręce byłego opiekuna Floty. Dodajmy, że w ręce bardzo fachowe. Jeżeli sięgniemy pamięcią kilka sezonów wstecz do czasów, kiedy Nowak wykonywał świetną robotę w Świnoujściu, możemy odnaleźć wiele cech wspólnych obu drużyn prowadzonych przez łodzianina. Szczelna obrona, inteligentne poruszanie się zawodników po boisku i szybkie kontrataki często kończące się stałym fragmentem gry lub bramką. To abecadło trenera Nowaka.
Warsztat szkoleniowca Wigier jest bardzo dobry, ale to nie on utrzymał klub w I lidze. Przede wszystkim wyczyścił szatnię ze złej energii, wprowadził dobrą atmosferę. Innymi słowy stworzył środowisko, w którym powstać mógł dream team gotowy do wygrywania. Zabieg ten z miejsca dał wspaniałe owoce. Wreszcie Suwałki stały się powtórnie twierdzą „Biało-niebieskich”… niezdobytą po dziś dzień dodajmy. Optymizm, który przywiózł ze sobą na Podlasie trener Nowak, niesie drużynę od zwycięstwa do zwycięstwa. Zatrudnienie go przy ul. Zarzecze przyniosło nie tylko utrzymanie, ale powstanie zespołu skrojonego na miarę czuba pierwszoligowej tabeli.
W szatni motywuje nas przed każdym treningiem. Przez całe 90 minut żyje na ławce, dużo nam podpowiada i my z tego korzystamy.Damian Gąska, pomocnik Wigier o trenerze Nowaku dla PS











