Puszcza Niepołomice w swoim ekstraklasowym debiucie uległa 2:3 Widzewowi Łódź. Pomimo tego MKS zaprezentował się z naprawdę dobrej strony, a w jego zespole możemy wymienić kilka wyróżniających się postaci. Jedną z nich na pewno jest Rok Kidrić, który stał się tym samym pierwszym bohaterem naszego nowego ekstraklasowego cyklu.
Pierwsze minuty Puszczy z PKO Ekstraklasą wyglądały niemal idealnie. Szybko, bo w 8. minucie, zdobyta bramka, do tego po pięknym uderzeniu i dominacja nad Widzewem. Niestety dla MKS-u, łodzianie odpowiedzieli jeszcze w pierwszych 45 minutach, a po przerwie zdobyli kolejną bramkę. Gdy w 93. minucie na 3:1 podwyższył Ciganiks, wydawało się, że już nic nie zagrozi drużynie Janusza Niedźwiedzia. Wtedy w 99. minucie gola strzelił Rok Kidrić i jeszcze dał nadzieję swoim kibicom. Słoweniec bardzo dobry występ skwitował bramką.
Działający trybik
O ile o Kidriciu nie powiemy, że jest najważniejszą postacią w Puszczy, bo takiej też nie ma, o tyle jest to bardzo sprawnie działający trybik w maszynie Tomasza Tułacza. Słoweński napastnik ma swoje zadania i wywiązuje się z nich bardzo dobrze, a wczoraj był jednym z najlepszych graczy w kolektywie z Niepołomic.
Rok Kidrić, jako że dysponuje 194 centymetrami wzrostu, jest bardzo przydatny przy stałych fragmentach gry, które są jedną z bardzo mocnych stron Puszczy. Wszyscy zresztą widzieliśmy, jak skutecznie rozgrywają oni rzuty wolne i rożne. A Kidrić przydaje się nie tylko, gdy dośrodkowuje się piłkę w pole karne. Daje dużo możliwości w rozegraniu, bo jak z pozoru mogłoby się wydawać, długie zagrania Puszczy nie są lagami, tylko przemyślanymi podaniami. Chociażby Kewin Komar z autu bramkowego często wykopuje piłkę na Kidricia, bo ten wygrywa zdecydowaną większość pojedynków. Pozwala to ominąć mozolne rozgrywanie piłki od bramki i sprawia, że jednym zagraniem Puszcza bardzo zbliża się do pola karnego i łatwiej o zagrożenie bramki przeciwnika.
Debiut w ekstraklasie
I dokładnie tak też było w debiutanckim dla Puszczy Niepołomice meczu w ekstraklasie. Trudno byłoby znaleźć w pierwszej połowie pojedynek powietrzny, który Słoweniec przegrał. Później zdarzały się „głowy”, z których zwycięsko wychodził rywal 28-latka, jednak Kidrić wciąż zapewniał swojej drużynie przewagę w przestworzach.











