Górnik Zabrze podejmował na własnym stadionie KGHM Zagłębie Lubin wiedząc, że lider ligi stracił punkty w 32. kolejce. Triumfatorzy Pucharu Polski mogli zbliżyć się do Lecha Poznań i wywrzeć jeszcze większą presję na obrońcach tytułu. Gospodarze zmierzyli się z ekipą, która czekała na wygraną w delegacji od 3 marca. Michal Gasparik przystępował do tej rywalizacji jako trener kwietnia PKO BP Ekstraklasy. Arcyciekawie zapowiadało się starcie wicelidera z szóstą drużyną tych zmagań.
Roszady
Górnik Zabrze hucznie świętował triumf w Pucharze Polski, ale słowacki trener dokonał roszad względem rywalizacji z ubiegłej soboty. Zobaczyliśmy inne nazwiska w protokole meczowym w każdej formacji poza bramkarzem. Marcel Łubik miał przed sobą ustawionego Pawła Bochniewicza z Rafałem Janickim. Josema obserwował poczynania swoich kolegów z ławki rezerwowych. Michal Gasparik wystawił duet, który wybiegł od 1. minuty w meczu z Legią Warszawa. Były gracz holenderskiego SC Heerenveen zdobył gola w tamtym spotkaniu, który uratował punkt dla „Trójkolorowych”.
Lukas Ambros partnerował Patrikowi Hellebrandowi i Jarosławowi Kubickiemu. To trójka grała już ze sobą, a czeski pomocnik wrócił do podstawowej jedenastki po dwóch rywalizacjach przerwy. Roberto Massimo – największa niespodzianka finału z Rakowem Częstochowa – nie znalazła się w kadrze meczowej z powodu kontuzji. Jego miejsce zajął Yvan Ikia Dimi.
Przeważanie
Górnik Zabrze poczuł od samego początku meczu aspiracje wygranej podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego. Pierwsze trzy minuty były pokazem planu na sobotni wieczór Zagłębia Lubin. Adam Radwański spuentował ten wstęp do meczu strzałem z dystansu. Następnie gospodarze zaczęli się odgryzać. „Trójkolorowi” z impetem wpadli na połowę rywala i chcieli otworzyć wynik tej potyczki. Sondre Liseth oddawał uderzenie w 5. minucie, ale nie otworzył się rezultat przy ulicy Roosevelta 81. Kolejne próby były kwestią czasu. Piłkarze Michala Gasparika, napędzeni dopingiem, kreowali kolejne okazje, lecz brakowało finalizacji. Zablokowana próba Lukasa Ambrosa lub dołożenie nogi norweskiej „dziewiątki” służą za przykłady dobrych sytuacji Zabrzan. Z siedmiu rzutów różnych nie ujrzeliśmy żadnej dogodnej sytuacji dla triumfatora Pucharu Polski.












