Miły pan w okularach, legenda portugalskiej piłki czy może jordański książę zasiadający na wygodnym fotelu wiceprzewodniczącego? Który z nich wygra wielki wyścig o miano prezydenta FIFA, które w ostatnim czasie jest pożądane niczym kawałek cienia w letnie, upalne popołudnie? Chwała, złoto, uwielbienie, a przede wszystkim możliwość zmiany futbolu na lepsze – oto, co czeka na zwycięzcę tego emocjonującego pojedynku. Nagrody atrakcyjne, lecz aby je przygarnąć do własnej piersi, trzeba zachęcić w odpowiedni sposób elektorat.
Liczbę prezydentów FIFA w całej jej 111-letniej historii można policzyć na palcach obu rąk. Tutaj nie obowiązuje żadne ograniczenie co do długości elekcji. Jeśli masz poparcie, możesz rządzić i dzielić aż do śmierci. Na przestrzeni wielu lat mieliśmy aż trzy takie przypadki, kiedy to prezydent FIFA oddawał władzę w ostatnim dniu swojego życia. W najbliższych latach nam to prawdopodobnie nie grozi, choć życzymy Blatterowi, aby żył jak najdłużej, lecz może na innym stanowisku niż głównodowodzący w najważniejszych strukturach futbolu na świecie.
29 maja odbędzie się 65. kongres FIFA w największym mieście Szwajcarii – Zurychu. A jeśli zjazd odbywa się właśnie tam, to oznacza, że czekają nas nie tylko dyskusje wszystkich najważniejszych ludzi z FIFA, ale także wybory nowego prezydenta. W tym roku miłościwie panujący nam Sepp Blatter ma się czego obawiać, bo tak jak przed czterema laty nie miał innych przeciwników w walce o fotel prezydencki (kandydował tylko Mohamed bin Hammam), tak teraz jest ich na pęczki. Tych kandydatów było oczywiście dużo, dużo więcej, lecz z czasem sami rezygnowali ze względu na jakikolwiek brak szans. W ostatecznym rozrachunku pozostało ich na polu bitwy aż pięciu.
Sepp Blatter (Szwajcaria)
Pierwszym z nich jest oczywiście niezmordowany w wyścigach o fotel prezydenta FIFA Sepp Blatter. Tego pana nie trzeba zbytnio przybliżać. Najbardziej kontrowersyjna i najmniej pożądana osoba w tych strukturach. Tylu, ilu on ma przeciwników, nikt nie jest w stanie zliczyć. Lubią go wyłącznie Katarczycy oraz Rosjanie, którym przydzielił organizacje mistrzostw świata, odpowiednio w 2018 oraz 2022 roku. Tymi decyzjami wywołał ogromną burzę, poruszając niebo i ziemię. Setki niedociągnięć, niedomówień oraz błędnych decyzji umiejscowiły Blattera na cenzurowanym. W ostatnim czasie każdy jego ruch jest dokładnie śledzony i analizowany. On już nie ma miejsca na popełnienie choćby najmniejszego błędu, jego szanse na 5. kadencję zmaleją bowiem do absolutnego zera. Jeśli mamy być szczerzy, to szanse obecnego prezydenta FIFA są niewielkie, lecz nieraz za jego urzędowania byliśmy świadkami decyzji, po których łapaliśmy się za swe strudzone głowy.

Jerome Champagne (Francja)












