Wieczysta Kraków pokonała 2:1 Chrobry Głogów w 17. kolejce Betclic 1.Ligi. Ten mecz okazał się przełamaniem dla beniaminka rozgrywek. Wynik nie odzwierciedla wydarzeń boiskowych, ale to goście schodzili do szatni jako zwycięzcy po ostatnim gwizdku arbitra.
Mecz, na który patrzyło się z zainteresowaniem
Wieczysta Kraków z Chrobrym Głogów zafundowali nam dobre spotkanie, choć nie rozgrzali nas do czerwoności w ten mroźny wieczór. Mogliśmy oczekiwać otwartego i intensywnego spotkania, zwłaszcza po tym, jak przyjezdni mieli bardzo dobrą sytuację w 1. minucie spotkania. Ten moment obudził głogowskiego lwa, który uświadomił sobie, że na Dolny Śląsk przyjechała bardzo mocna ekipa.
Łukasz Becella zaczął swoją wypowiedź na pomeczowej konferencji od pochwalenia swoich zawodników za pierwsze dwa kwadranse tej rywalizacji. Trener gospodarzy podkreślił, że był to jeden z najlepszych fragmentów, jaki Chrobry Głogów zagrał we wszystkich 17. kolejkach. Zespół zdobył gola oraz mógł podwyższyć prowadzenie kilkukrotnie, ale wybitnymi interwencjami popisywał się Antoni Mikułko – podsumowywał mecz 47-letni szkoleniowiec.
Kluczowy moment dla losów całego meczu oglądaliśmy w 34. minucie. Chrobry Głogów był napędzony, kontrolował grę i napierał na rywala, ale Wieczysta Kraków doprowadziła do wyrównania po akcji z fazy przejściowej. W końcówce pierwszej odsłony uśmiechnęło się szczęście do gości, którzy objęli prowadzenie po trafieniu samobójczym.
Skuteczność
Wieczysta Kraków okazała się ekipą skuteczniejszą w starciu przeciwko Chrobremu Głogów. Głogowianie napędzeni przez pierwsze 30 minut fruwali po boisku i grali bardzo intensywnie. Stąd wzięła się jedyna bramka dla gospodarzy. Po kapitalnym przechwycie rozpędzony Szymon Bartlewicz umieścił piłkę w siatce pewnym strzałem z pola karnego. Na osiem celnych strzałów tylko próba 20-latka przyniosła wymierny efekt.
Poza tymi celnymi strzałami trzeba nadmienić uderzenie Sebastiana Strózika, który przymierzył obok słupka bramkarza Wieczystej Kraków. Myroslav Mazur nie trafił głową w piłkę, a był metr od bramki Antoniego Mikułki.
Wieczysta Kraków nie rozgrywała spektakularnego spotkania, ale skuteczność łamana na szczęście była po ich stronie. Miki Villar wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał Dawida Arndta. Bramka, która ustaliła stan tej rywalizacji, padła po niefortunnym rykoszecie. Kapitan „Pomarańczowo-czarnych” dotknął futbolówkę tak, iż ona zmieniła tor lotu i zaskoczyła 24-letniego bramkarza.
W statystykach widzimy, że Chrobry Głogów przeważał, bo oni częściej posiadali piłkę oraz oddali dwa razy więcej strzałów i uderzeń celnych. Jednak duet Antoni Mikułko i sprzyjające momenty pozwoliły na wywiezienie kompletu punktów Wieczystej Kraków.










