
Były reprezentant Polski, który jako trener Wieczystej Kraków wywalczył awans z III do II ligi w sezonie 2023/2024.
Sławomir Peszko urodził się 19 lutego 1985 roku w Jaśle. Piłkę zaczynał w Nafcie Jedlicze, jako nastolatek przeniósł się do Wisły Płock, a szkołę skończył jako technik mechanik. Jako skrzydłowy zdobył z Wisłą Płock Puchar i Superpuchar Polski w 2006 roku, a z Lechem Poznań Puchar Polski w 2009 i mistrzostwo Polski w 2010. Grał w 1. FC Köln, na wypożyczeniu w Wolverhampton Wanderers i w Lechii Gdańsk. W reprezentacji Polski rozegrał 44 mecze, wystąpił na Euro 2016 i mistrzostwach świata 2018. Dwukrotnie, w 2010 i 2012 roku, selekcjoner Franciszek Smuda odsuwał go od kadry po incydentach poza boiskiem.
W czerwcu 2020 roku podpisał kontrakt z Wieczystą Kraków, która grała wówczas w klasie okręgowej, i awansował z nią do IV, a potem do III ligi. Ostatni mecz zagrał we wrześniu 2022 roku. Po poważnej kontuzji kolana w czerwcu 2023 roku zakończył karierę.
Pierwszy krok w trenerkę zrobił jeszcze jako piłkarz. W lutym 2022 roku pojechał do Białej Podlaskiej na przyspieszony kurs UEFA A+B, który PZPN przygotował dla zawodników z co najmniej siedmioletnim stażem na najwyższym poziomie. Jechali tam razem z nim Łukasz Piszczek, Sebastian Mila, Jakub Wawrzyniak, Arkadiusz Malarz i klubowy kolega Radosław Majewski. Zgodę na kurs dał mu Franciszek Smuda, który sam go do tego namawiał: „Może nigdy nie będziecie trenerami, ale może jednak przyda się wam to po karierze”. Staż odbył od stycznia 2023 roku w Hutniku Kraków u Bartłomieja Bobli, a w pracy dyplomowej opisywał, jak trenerzy wpływali na jego rozwój albo czego mu nie dali. Licencję UEFA A odebrał w lutym 2023 roku.
Latem 2023 roku został skautem Wieczystej i jeździł na mecze III i IV ligi. 18 września, po ósmej kolejce, właściciel klubu Wojciech Kwiecień zwolnił trenera Macieja Musiała: zespół, zbudowany z doświadczonych zawodników, przegrał trzy z ośmiu meczów i stracił 14 goli. Jak opowiadał Peszko, Kwiecień przez telefon sprawdzał kolejnych kandydatów. Jeden odmówił, drugi miał ważny kontrakt, z trzecim nie zgadzały się warunki. W końcu zapytał siedzącego obok Peszkę, jaką kategorię może prowadzić. Usłyszał „do drugiej ligi” i zaproponował, żeby wziął drużynę tymczasowo i przygotował ją na mecz z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Peszko myślał, że to żart.
Pierwszy mecz wygrał 1:0, ustawiając zespół nisko, bo, jak mówił, przy czternastu straconych golach nie chciał się odkrywać. Cztery dni później Wieczysta przegrała 0:4 z Piastem Gliwice w Pucharze Polski, ale w lidze szła dalej bez porażki. Najpierw zadbał o obronę: treningi skrócił, a wzmocnił ich intensywność, dużo grano na małym polu. Jesienią 2023 roku zespół został liderem grupy IV III ligi. Peszko do wiosny przekonywał, że to praca tymczasowa. W kwietniu 2024 roku, gdy awans był już bliski, zmienił zdanie: wyniki i atmosfera w szatni sprawiły, że jak sam powiedział, nie chciał odpuszczać.
Wiosną drużyna wygrywała niemal wszystko, między innymi 8:0 z Sokołem Sieniawa. Seria spotkań bez porażki liczyła 22 mecze. W marcu, w meczu z Avią Świdnik, Peszko dostał czerwoną kartkę za protesty przy linii, a w następnym spotkaniu zastąpił go na ławce drugi trener Rafał Jędrszczyk. 18 maja 2024 roku, na trzy kolejki przed końcem, Wieczysta zapewniła sobie awans do II ligi z dziesięcioma punktami przewagi nad Siarką Tarnobrzeg. Przed nim próbowali Smuda, Dariusz Marzec, Wojciech Łobodziński i Musiał, a awans, o który klub bił się od dwóch lat, zdobył dopiero Peszko. Na koszulkach z okazji awansu zespół miał napis „Wieczysta Odliczanie: 2 - 1 - ESA”.
W sezonie 2024/2025 beniaminek II ligi przez całą rundę jesienną był w czołówce i przegrał tylko dwa z dziewiętnastu spotkań. Wiosną gra się zacięła: zespół zaczął od ciężkiego zwycięstwa z rezerwami ŁKS-u, a pod koniec marca przegrał z liderem, Pogonią Grodzisk Mazowiecki. W kwietniu 2025 roku klub rozstał się z nim, a drużynę przejął na krótko Jędrszczyk. Od 1 maja prowadził ją Przemysław Cecherz, który przez baraże, z Kaliszem (3:1) i Chojniczanką Chojnice (2:0), awansował do I ligi. Peszko po decydującym meczu wbiegł na boisko i uściskał następcę. Cecherz mówił później, że to Peszko jesienią zbierał punkty i awansował do II ligi, i że nadal jest twarzą klubu.
Po rozstaniu zapowiadał, że chce zrobić licencję UEFA Pro. W czerwcu 2025 roku został wiceprezesem Wieczystej ds. sportowych, odpowiada za budowę kadry i szukanie trenerów. Do kursu UEFA Pro na sezon 2026/2027 się nie zgłosił.
Peszko zaczynał jako pragmatyk. Przejął zespół z dużą liczbą straconych goli i zaczął od obrony. Zespół bronił się nisko, od własnej połowy. Pytany, czy idzie śladem Smudy i jego pressingu, odpowiadał, że potrafi się wycofać i grać z kontrataku. Z czasem, wraz z jakością kadry, Wieczysta zaczęła mieć piłkę i dominować, a trener rozliczał ją z całych dziewięćdziesięciu minut, nie z pierwszej połowy. Na zespole z nazwiskami oczekiwano przewagi i wyników. W II lidze próbował budować grę przez środek pola i pozycję „dziesiątki”, a gdy rywal cofał się do pięciu obrońców, polecał szybciej zmieniać stronę, żeby zyskać przewagę na bokach. Gorzej wychodziło mu, gdy mecz nie układał się od początku: zespół szybko się wtedy denerwował.
Treningi robił krótsze i bardziej intensywne, z dużą liczbą gier na małym polu, a w końcówce tygodnia ćwiczył schematy ataku pozycyjnego. Piłkarze opowiadali o małych grach, siłowni i „dokręcaniu śruby”, z taktyką dokładaną później. Dane z GPS traktował jako sprawdzian własnej obserwacji: chciał wiedzieć, czy to, co widzi, potwierdzają liczby. Pracował z dwoma asystentami, trenerem bramkarzy i trenerem przygotowania motorycznego.
Największą siłą Peszki była szatnia. Piłkarze, którzy grali pod nim, wskazują na umiejętność podejścia do zawodnika, rozluźniania atmosfery i zjednoczenia zespołu. Na treningu był „trenerem”, po zajęciach piłkarze mówili do niego „Peszkin” albo „Sławek”. Otwarcie rozmawiał o decyzjach składu i mówił, że odsunięci od niego zawodnicy zamiast się obrażać przychodzą zapytać, co mogą poprawić. Kadrę rotował zgodnie z zasadą, że gra ten, kto w danym momencie lepiej funkcjonuje w zespole. Nie pilnował, co jedzą i ile śpią: ważniejsze było to, co pokażą w sobotę. Sam przyznawał, że najtrudniejsze były dla niego odprawy przedmeczowe, bo nie zawsze udawało mu się przekazać to, co chciał, i miał do przeskoczenia dystans wobec kolegów, z którymi grał. Przy linii był zwykle spokojny, ale zdarzały się czerwone kartki.
Równolegle z pracą w klubie był ambasadorem federacji Clout MMA, co jesienią 2023 roku wywołało krytykę i maile do klubu. Mówił, że potrafi oddzielić te role.
„Ja na razie mam uprawnienia do bycia trenerem, ale do trenera mi jeszcze dużo brakuje. Póki co przecieram szlaki, uczę się.” (Przegląd Sportowy Onet, listopad 2023)
„Mecz trwa 90 minut, rozlicza się z całości, a nie z 45 minut.” (Gazeta Krakowska, marzec 2025)
28
meczów
2,07
punktu na mecz
18
zwycięstw · 4 remisy, 6 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2023–20252 liga | 2 liga | 28 | 18-4-6 | 2,07 |





