Mecz lidera z wiceliderem był zdecydowanie największym hitem trzynastej kolejki Fortuna 1. ligi. W piątkowy wieczór będąca w małym kryzysie Korona podjęła u siebie rozpędzony Widzew Łódź. Choć piłka wpadła do siatki tylko raz, nie mogliśmy narzekać na brak emocji. Ostatecznie trzy punkty pojechały do Łodzi.
Pierwsze 20 minut spotkania było pod całkowitą kontrolą gospodarzy. Mieli kilka dogodnych sytuacji bramkowych, po jednym ze strzałów piłka trafiła nawet w poprzeczkę. Z każdą minutą Widzew Łódź „rósł” i przejmował inicjatywę. „Czerwono-biało-czerwoni” potwierdzili to w 45. minucie spotkania. Po strzale Juliusza Letniowskiego z rzutu wolnego futbolówka odbiła się od głowy Mattii Montiniego, myląc tym samym Konrada Forenca. Widzew przed przerwą objął prowadzenie i nie stracił go aż do końca meczu.
Derbowe absencje
Widzew wywiózł z Kielc komplet punktów, ale Janusz Niedźwiedź musi już myśleć, kim zastąpi zawodników, którzy z powodu kartek nie wystąpią w starciu z Łódzkim Klubem Sportowym. Pierwszym z nich jest Marek Hanousek, który w pierwszej połowie otrzymał dość kontrowersyjną, czwartą w tym sezonie, żółtą kartkę. Drugim nieobecnym będzie Juliusz Letniowski. Piłkarz wypożyczony z Lecha Poznań w Kielcach obejrzał dwie żółte kartki. W pierwszej połowie kontuzji mięśniowej doznał Krystian Nowak. Jego występ w derbach stoi pod znakiem zapytania, więcej na ten temat powinniśmy wiedzieć w ciągu kilku dni. Widzew może mieć spory problem, ponieważ są to kluczowi zawodnicy w układance trenera Niedźwiedzia, który na pomeczowej konferencji skomentował sytuację z kartkami:
– Straciliśmy dziś przez kartki dwóch zawodników, ale mamy gotowych kolejnych, którzy czekają, by ich zastąpić. Po to mamy taką kadrę i po to przygotowujemy piłkarzy przez tygodnie, aby w takich momentach wzięli na siebie odpowiedzialność. W przypadku żółtej kartki dla Marka Hanouska będziemy zastanawiać się, czy możemy się odwołać.
Kryzys w Kielcach
Korona przystępowała do meczu z Widzewem po nie najlepszej serii. W ostatnich czterech ligowych spotkaniach zdołali zdobyć tylko trzy „oczka”. Zła passa trwa dalej, a dystans do lidera wynosi już siedem punktów. Kielczanom nie brakowało w tym meczu sytuacji strzeleckich, zawiodła skuteczność, zabrakło także trochę szczęścia. Przewagę Korony widać także po statystykach. Posiadanie piłki „Koroniarzy” wynosiło 63%, oddali także cztery celne strzały na bramkę Jakuba Wrąbla. Widzewiacy zaś w światło bramki strzelili tylko raz, to wystarczyło, aby zdobyć trzy punkty.











