W pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw świata w Brazylii reprezentacja Włoch zremisowała w Sofii z drużyną Bułgarii. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2. Napastnik AS Roma, Pablo Osvaldo, zapewnił punkt drużynie Cesare Prandellego, zdobywając obie bramki.
Zdecydowanym faworytem spotkania w Sofii była drużyna gości. Bułgarzy zajmujący 89. miejsce w rankingu FIFA podejmowali obecnych wicemistrzów Europy, reprezentację Włoch. Gospodarze, którzy ostatni raz na wielkiej piłkarskiej imprezie byli w 2004 roku (mistrzostwa Europy), chcieli sprawić sobie i swoim kibicom miłą niespodziankę w postaci zwycięstwa nad wyżej notowanym rywalem.

W porównaniu z finałem Euro 2012 w podstawowym składzie Italii doszło do pięciu zmian. Największym osłabieniem drużyny prowadzonej w dalszym ciągu przez Cesare Prandellego był brak napastnika Manchesteru City, Mario Balotellego. Ponadto trzeba wspomnieć o nieobecności innego ofensywnego włoskiego gracza, a mianowicie Antonio Cassano, oraz podpory defensywy, Giorgio Chielliniego. Natomiast gospodarze przystąpili do meczu w przebudowanym składzie. Po bardzo nieudanych dla Bułgarów eliminacjach do mistrzostw Europy 2012 na stanowisko selekcjonera wrócił Ljubosław Penew i desygnował do gry wielu nowicjuszy w kadrze. Mimo wszystko znalazł miejsce na boisku dla dwóch zawodników, którzy zdobyli wszystkie trzy bramki w eliminacjach ME, a mianowicie Iwelina Popowa i Iwana Ivanowa.
Pierwsze minuty meczu to głównie walka w środku pola i wzajemne badanie się obydwu drużyn. Ani jedna, ani druga ekipa nie chciała bardziej zaatakować, obawiając się kontry przeciwników. W 7. minucie zobaczyliśmy pierwszy strzał w meczu. Osvaldo próbował zaskoczyć Nikołaja Mihajłowa, ale jego próba była niecelna. Kolejne minuty gry obfitowały w częste przerwy w grze spowodowane licznymi faulami. Po jednym z nich Władimir Gadżew zobaczył zółty kartonik.
W 18. minucie ponownie aktywny był Gadżew. Tym razem próbował on pokonać sprytnym strzałem Gianluigiego Buffona, ale włoski bramkarz był górą. Ku zaskoczeniu wszystkich to gospodarze zaczęli być stroną dominującą w meczu. Po strzale z 24. minuty Emila Gargorowa ponownie zrobiło się gorąco na trybunach. Jednak skończyło się tylko na jęku zawodu bułgarskich kibiców, gdyż Buffon wybił piłkę na rzut rożny. To, co nie udało się sześć minut wcześniej Gargorowi, zrobił Stanisław Manolew. Po rzucie rożnym udało mu się umieścić piłkę w bramce reprezentacji Włoch.
Włosi zrozumieli, że pojedynek w Sofii nie będzie spacerkiem i nie pokonają dobrze dysponowanych Bułgarów najmniejszym nakładem sił. Po stracie bramki podopieczni Cesare Prandellego wrzucili jakby drugi bieg i na rezultat nie było trzeba długo czekać. Już w 36. minucie napastnik AS Roma, Pablo Osvaldo, doprowadził do wyrównania. Dla reprezentanta Włoch jednak nie było to wystarczające i cztery minuty później dołożył drugą bramkę, wyprowadzając „Squadra Azzurra” na prowadzenie.










