Trener Arsenalu Arsene Wenger uważa, że Chelsea ma większe szansę obronić rezultat z pierwszego spotkania na Camp Nou, niż miał jego zespół 12 miesięcy temu.
Chelsea przywiezie do Hiszpanii jednobramkową zaliczkę, po tym jak w środę pokonała Barcelonę. Katalończycy zaprezentowali się bardzo nieskutecznie na Stamford Bridge, nie wykorzystali wielu dogodnych sytuacji i przez to będą musieli odrabiać straty. Na dodatek hiszpańska drużyna przegrała bardzo prestiżowe starcie z Realem Madryt w lidze i straciła praktycznie szansę na tytuł mistrzowski w swoim kraju. W tym spotkaniu Guardiola musiał skorzystać ze swoich najlepszych graczy, cały czas bowiem ważyły się losy mistrzostwa. Tymczasem Roberto Di Matteo pozwolił odpocząć paru piłkarzom, którzy grali z Barceloną. Skończyło się to co prawda wynikiem 0:0 z Arsenalem, ale chyba wszystko w klubie z Londynu podporządkowane jest awansowi do finału Champions League.

Arsene Wenger, rywal Di Matteo z sobotniego starcia na Emirates, uważa, że awans Chelsea jest bardzo możliwy. Bardziej prawdopodobny niż wówczas, kiedy w analogicznej sytuacji znalazła się jego drużyna.
– To niedalekie od niemożliwego zakwalifikować się tam, bo Chelsea jedzie nawet w lepszej sytuacji niż my, wygrała 1:0, to fantastyczny rezultat 1:0. Także Barcelona, którą zobaczyliśmy poprzedniej nocy, to nie Barcelona z zeszłego roku. Ponadto Chelsea mogła dać odpocząć ośmiu graczom w spotkaniu z nami. Barcelona nie miała takiego komfortu w sobotnią noc.










