13. kolejka Primera Division zapowiada się niezwykle ciekawie. Starcia Malagi z Valencią, Betisu z Realem, Levante z Barceloną czy Atletico z Sevillą po prostu muszą dostarczyć nam niezapomnianych emocji.
Malaga – Valencia
Sobotni mecz na La Rosaleda zapowiada się nam bardzo ciekawie. Gospodarze w ostatnim czasie są drużyną… dziwną. W lidze nie wygrali już od czterech spotkań, a w środku tygodnia – bez takich graczy jak Joaquin i Saviola – byli bardzo blisko zwycięstwa w Sankt Petersburgu. Walczący o życie Zenit zdołał jednak w końcówce uratować jeden punkt. W europejskich pucharach zremisowała również Valencia, która podejmowała na własnym obiekcie Bayern i przez godzinę czasu grała w osłabieniu. Ani jedna, ani druga drużyna na pewno nie jest obecnie w topowej formie, ale właśnie ten mecz może być odskocznią ku lepszym czasom. Andaluzyjczycy swoje pięć minut już w tym sezonie mieli, kiedy przez bardzo długi czas utrzymywali miejsce na podium. Czas najwyższy powrócić do gry prezentowanej przed kilkoma tygodniami, zwłaszcza że Manuel Pellegrini ma na swojej głowie coraz mniej zmartwień. Wiele wskazuje na to, że jedynym nieobecnym podczas sobotniego spotkania będzie Nacho Monreal. Sergio Sanchez trenuje już z całą drużyną, a Julio Baptista być może otrzyma powołanie od chilijskiego trenera. Jeśli chodzi o „Nietoperzy”, to Mauricio Pellegrino nadal nie może korzystać z usług Piattiego, Gago, Mathieu, Pereiry i Canalesa. Największym problemem będzie jednak brak zawieszonych za kartki Victora Ruiza i Roberto Soldado.
Real Betis – Real Madryt

Arcyciekawie zapowiada się również spotkanie zamykające sobotnie zmagania na hiszpańskich boiskach. Do gorącej Sewilli przyjedzie Real Madryt, który w pełni wrócił już chyba na właściwe tory i zaczyna prezentować się z tak dobrej strony jak przed rokiem. W środku tygodnia podopieczni Jose Mourinho zapewnili sobie awans z grupy D Ligi Mistrzów, remisując 1:1 w Manchesterze. Gorzej ostatnimi czasy wiedzie się za to podopiecznym Pepe Mela, którzy przegrali dwa ostatnie mecze ligowe – obydwa derbowe. Najpierw doszło do zaskakującej porażki przed własną publicznością z Granadą, a tydzień temu „Los Beticos” dostali srogie lanie od Sevilli na Ramon Sanchez Pizjuan. Nie powinniśmy zdziwić się więc, jeśli i piłkarze Jose Mourinho zafundują sobie ostre strzelanie, zwłaszcza że linia defensywna gospodarzy będzie mocno przetrzebiona. Z powodu kontuzji nie zagrają Paulao, Perquis i Mario, a zawieszony jest dodatkowo Ruben Perez. W dużo lepszych nastrojach do Sewilli przyjadą „Królewscy”. „The Special One” nie będzie mógł powołać jedynie dwóch podstawowych zawodników – Marcelo i Gonzalo Higuaina. Tego pierwszego bez problemu zastąpi Coentrao, a Higuain z niepokojem będzie patrzył na to, co wyprawia Karim Benzema, będący ostatnio w bardzo wysokiej formie.










