Na dobre wróciły już europejskie puchary. Za nami kolejne sześć meczów 1/16 finału Ligi Europejskiej. Ajax Amsterdam bardzo pewnie pokonał w Brukseli Anderlecht, zaś Dynamo Kijów wywiozło zwycięstwo ze Stambułu.
Wasilewski nie wykorzystał karnego
Wielokrotnie chwalony za świetne występy w Anderlechcie Marcin Wasilewski tym razem nie ma powodów do zadowolenia. Prawy obrońca „Fiołków” w meczu z Ajaxem nie wykorzystał bowiem rzutu karnego, podyktowanego za faul na Boussoufie w 55. minucie. Gdyby udało mu się pokonać Stekelenburga, dałby remis swojej drużynie. Tymczasem nieskuteczność Polaka zemściła się na belgijskim zespole, który cztery minuty później skarcił strzałem z bliska Eriksen. Piłkarze Franka de Boera prowadzili już w 32. minucie, kiedy to strzałem głową Alderweireld pokonał stojącego między słupkami gospodarzy Proto. Dzieła zniszczenia dopełnił El Hamdaoui, który w 67. minucie technicznym strzałem ustalił wynik spotkania.
Ukraińska fala nadciąga

W ślady Szachtara Donieck poszło Dynamo Kijów. Zespół Jurija Siemina pokonał w Stambule miejscowy Besiktas aż 4:1. Ukraińcy na prowadzenie wyszli już w 27. minucie, kiedy to po zamieszaniu w polu karnym piłkę z najbliższej odległości do bramki wbił Vukojević. Podopieczni Bernda Schustera odpowiedzieli na to trafienie dziesięć minut później. Ładnym strzałem z woleja popisał się Quaresma, który przywrócił nadzieje ekipie tureckiej. Napór gości jednak trwał – zaledwie pięć minut po wznowieniu gry Hakana Arikana głową pokonał Szewczenko. Sześć minut później bramkę zdobył Yussuf, a w ostatnich minutach nad „i” postawił Gusiew, wykorzystując rzut karny i zdobywając czwartą bramkę dla zespołu ze stolicy kraju naszych wschodnich sąsiadów. Warto dodać, że chwilę później za brutalny faul z boiska wyleciał Quaresma.
Napoli – Villarreal na remis
Bezbramkowy remis obejrzeli na stadionie San Paolo kibice zgromadzeni na meczu 1/16 finału LE z Villarreal. To mała niespodzianka biorąc pod uwagę to, że oba zespoły plasują się w czołówce najsilniejszych lig świata. O ile w pierwszej połowie spotkanie było zacięte, o tyle druga odsłona to już dominacja Napoli. Zespół Waltera Mazzarriego o wiele częściej zmuszał do interwencji Diego Lopeza. Bramkarza „Żółtej Łodzi Podwodnej” nie udało się pokonać żadnemu z graczy gospodarzy. Najlepsze okazje do tego mieli Maggio w 52. minucie i Lavezzi w 73. minucie. Kluczem do remisu okazało się zatrzymanie będącego na ustach fanów Serie A Cavaniego, który w tym meczu nie miał okazji zagrozić drużynie hiszpańskiej












