Walka o utrzymanie w ekstraklasie zapowiada się równie interesująco co rywalizacja o mistrzostwo. Spadkiem zagrożonych jest kilka zespołów. Jednym z nich jest Warta Poznań. Osiągane przez nią w ostatnim czasie rezultaty wlały nadzieję w serca jej sympatyków.
Po rundzie jesiennej sytuacja zespołu była bardzo zła. Warta znajdowała się w strafie spadkowej i miała najmniej strzelonych bramek w całej lidze. Jej gra pozostawiała bardzo dużo do życzenia i wiele wskazywało na to, że zawodnicy Dawida Szulczka pożegnają się z ekstraklasą. Dziś jednak wyniki „Zielonych” są całkiem niezłe i być może uda się utrzymać drużynę na najwyższym poziomie rozgrywkowym.
Rewelacyjny beniaminek
W poprzednim sezonie Warta Poznań była rewelacją rozgrywek. Beniaminek awansował do ekstraklasy poprzez baraże, w decydującym meczu pokonując Radomiaka Radom. Drużyna mająca jeden z najmniejszych budżetów w całej lidze zajęła piąte miejsce. W ostatnich kolejkach „Zieloni” mieli realne szanse na awans do europejskich pucharów.
Drugi sezon w najwyższej lidze bywa często bardzo wymagający. Coraz trudniej zaskakiwać przeciwników, którzy wiedzą już, jak gra zeszłoroczny beniaminek. Rzadziej można również liczyć na element lekceważenia ze strony rywala. Nie inaczej było w przypadku Warty Poznań. Jej pech polega na tym, że w tym roku z ligi spadną trzy drużyny, a w zeszłym spadła jedna.
Jednym z najlepszych zawodników zeszłorocznej Warty był Makana Baku. Skrzydłowy był w Poznaniu tylko na wypożyczeniu z Holstein Kiel. Obecnie występuje on w tureckim Göztepe. Jego brak w stolicy Wielkopolski jest bardzo odczuwalny. Ofensywnym zawodnikom zespołu brakuje liczb, które zapewniał Niemiec.
Trener ofiarą kiepskich wyników
Warta od początku tego sezonu nie przypominała drużyny z poprzednich rozgrywek. Jej gra była bardzo powolna i przewidywalna, a w ofensywie nie było elementu zaskoczenia przeciwnika. W pierwszych dziesięciu meczach tylko raz udało jej się zwyciężyć. Po siódmej serii gier znalazła się w strefie spadkowej i pozostała w niej aż do kolejki numer 21.
Wskutek słabych wyników z posadą trenera pożegnał się Piotr Tworek. Decyzja ta wywołała sprzeczne opinie w piłkarskim środowisku. Spora część kibiców była zdania, że to nie szkoleniowiec jest główną przyczyną problemów zespołu. Jego następcą mianowano zaledwie 31-letniego











