Do rozegrania w Fortuna 1. Lidze pozostało już tylko jedno spotkanie. Ten jeden wyjątkowy, decydujący i nieprzewidywalny mecz, w którym może wydarzyć się wszystko, absolutnie wszystko, jak w całej lidze, ale przecież to najbardziej kochamy w zapleczu PKO Ekstraklasy. Jako ostatni na ring wyjdą drużyny Warty Poznań i Radomiaka Radom. Dla zwycięzców będzie to oznaczało lepsze jutro pod względem finansowym.
Do tej pory awans bezpośredni wywalczyły dwie drużyny: Podbeskidzie Bielsko-Biała i Stal Mielec. Przed rozpoczęciem sezonu obie ekipy były stawiane w gronie faworytów. Do takiej wąskiej grupy na pewno nie zaliczyliśmy Warty i beniaminka na pierwszoligowych boiskach, czyli Radomiaka. Nauczyliśmy się, jednak że Fortuna 1. Liga przynosi nieoczekiwane rozstrzygnięcia, i tak było w tym przypadku.
„Warto, Warto bądź jak za dawnych lat”
Kibice poznańskiej Warty czekają na ekstraklasę już 25 lat. Szmat czasu, podczas których „Zieloni” odbili się od dna. Zahaczyli o czwarty poziom rozgrywkowy. Przecież jeszcze nie tak dawno, bo w 2016 roku, grali w III lidze. Jakże symboliczny będzie więc powrót na piłkarskie salony. Warta i jej działacze pokazali nieprawdopodobną siłę walki i mądrość w zarządzaniu klubem. To trzeba bardzo docenić, gdyż niestety w Polsce nie jest to normalnością.
Podczas wtorkowego spotkania wierni fanatycy „Zielonych”, których nie jest dużo, skandowali hasło, aby ich ukochany klub nawiązał do sukcesów z dawnych lat. Faktycznie drużyna z Drogi Dębińskiej w ostatnich latach nie rozpieszczała swoich kibiców. Wygląda jednak na to, że Warta wskoczyła na odpowiednie tory, które być może zaprowadzą ją do PKO Ekstraklasy. Dla przypomnienia klub z Dolnej Wildy największe sukcesy odnosił w latach 20. i 40. XX wieku. Największe sukcesy to dwa zdobyte mistrzostwa Polski w tamtym okresie.
Warto też odnotować, że Warta Poznań jest najstarszym klubem piłkarskim w Poznaniu, dlatego zwykło się o niej mówić starsza siostra. W ostatnich latach prym w stolicy Wielkopolski wiedzie „Kolejorz”. Awans jednak może sprawić, że na stadion w Grodzisku Wielkopolskim (tam swoje mecze będzie rozgrywać Warta) będzie przybywać więcej kibiców. Oczywiście, gdy sytuacja w kraju się zmieni.
Dzięki dobremu sezonowi w Poznaniu zrobiła się mod na kibicowanie warciarzom. Każdy poznaniak życzy dobrze i kibicuje „Zielonym” w drodze po awans. Akurat w Polsce to ewenement. Wystarczy spojrzeć na Kraków, Łódź czy Trójmiasto. W grodzie Przemysława nieważne jest, komu kibicujesz, nie ma podziału na dwie strony miasta, wspierasz po prostu obydwie drużyny. Spowodowane jest to może małą liczbą zagorzałych kibiców Warty, którzy jako nieliczni stronią od kos i zgód, dlatego nikt nie ma powodu, aby życzyć źle warciarzom.











