Walka o drugie miejsce w grupie G. Czy Austria ma się czego bać?


Kto oprócz Polski pojedzie na Euro z naszej grupy?

16 listopada 2019 Walka o drugie miejsce w grupie G. Czy Austria ma się czego bać?

Drużyna Jerzego Brzęczka po zwycięstwie nad Macedonią Północną 2:0 zapewniła sobie awans na przyszłoroczne mistrzostwa Europy jako jedna z pierwszych reprezentacji. Kwestia tego, kto awansuje w grupie G z miejsca drugiego, jest jednak nadal otwarta.Wiele wskazuje na to, że będzie to Austria.


Udostępnij na Udostępnij na

Po losowaniu grup eliminacyjnych do Euro 2020 mówiło się, że najmocniejszymi drużynami w naszej grupie sąPolska oraz Austria. Można powiedzieć, że przewidywania te się potwierdzają, ponieważ Polacy mają już zapewnione miejsce na przyszłorocznych mistrzostwach, a Austriacy znajdują się na drugim miejscu z pięcioma punktami przewagi nad trzecią Macedonią Północną. Czy inne drużyny w grupie mogą jednak powalczyć z ekipą Franco Fody?

Austria – tylko katastrofa zabierze jej awans

Austriacy rozpoczęli te eliminacje okropnie. Porażka w Wiedniu z Polską 0:1 po bramce fenomenalnego wówczas Krzysztofa Piątka nie powinna być odbierana jako duża niespodzianka. Trzy dni później jednak Austriacy przegrali z Izraelem 2:4 i ten wynik można już rozpatrywać w kategorii niewielkiej sensacji. Po dwóch spotkaniach Austria miała więc na swoim koncie zero punktów.

Później jednak drużyna prowadzona przez Franco Fodę otrząsnęła się. Pokonała Słowenię, Macedonię Północną oraz Łotwę. Następnie zremisowała w rewanżowym spotkaniu z Polską na Stadionie Narodowym, prezentując się lepiej od drużyny Jerzego Brzęczka. W październikowych spotkaniach Austriacy zrewanżowali się Izraelczykom, pokonując ich 3:1, po czym ponownie zwyciężyli drużynę Słowenii. Początkowe dwie porażki są jak dotąd jedynymi poniesionymi przez Austrię. To sprawia, że ma oni na swoim koncie 16 punktów i zajmuje drugie miejsce w grupie G.

Ostatnie dwa spotkania Austriacy zagrają u siebie z Macedonią Północną oraz z Łotwą na wyjeździe. To stawia ich w komfortowej sytuacji, ponieważ nawet remis z Macedończykami zapewni im awans. Jeśli jednak tak się nie stanie, mecz z Łotyszami powinien być formalnością – reprezentacja ta przegrała jak dotąd wszystkie swoje spotkania i jako jedyna w grupie G nie ma już żadnych szans na awans.

Macedonia Północna – nadzieja upatrywana w Lidze Narodów

Na trzecim miejscu w naszej grupie znajduje się Macedonia Północna. Drużyna ta jeszcze nigdy nie była uczestnikiem mistrzostw Europy. W trwających eliminacjach zaliczyła trzy zwycięstwa, dwa remisy oraz trzy porażki. Mimo trzeciej lokaty Macedonia Północna ma niewielkie szanse na bezpośredni awans z grupy – do drugiej Austrii traci pięć punktów i aby o myśleć o awansie, musiałaby ją pokonać w bezpośrednim starciu oraz liczyć na jej porażkę z Łotwą. Wydaje się to więc mało prawdopodobne.

Mimo matematycznych szans na wyjście z grupy Macedonia Północna może wystąpić na Euro. Wszystko to za sprawą Ligi Narodów. Macedończycy wygrali swoją grupę na tym turnieju, czym zapewnili sobie udział w barażach, razem z Kosowem, Gruzją oraz Białorusią. Nowa reforma sprawia, że jedną z tych drużyn zobaczymy na przyszłorocznych mistrzostwach Europy. Więcej o Lidze Narodów można przeczytać TUTAJ.

Słowenia – przebłyski to za mało

Słoweńcy trwające eliminacje zaczęli niemrawo. Remisy z Izraelem oraz Macedonią Północną nie napawały optymizmem. Gdy doszła do tego porażka z Austrią, sytuacja Słowenii była naprawdę kiepska. Wrześniowe spotkania były jednak bardzo dobre w wykonaniu drużyny prowadzonej przez Matjaża Keka. Po czerwcowym zwycięstwie 5:0 nad Łotwą trzy miesiące później w Lublanie Słowenia rozegrała swój zdecydowanie najlepszy mecz w tych eliminacjach, pewnie pokonując faworyzowaną Polskę 2:0. Trzy dni później dołożyła do tego wygraną z Izraelem, co sprawiło, że wśród słoweńskich kibiców odżyła nadzieja na awans. Październikowe porażki z Macedonią oraz Austrią zweryfikowały jednak te aspiracje. Słoweńskie media podsumowały te mecze jako „czarny październik”.

Słoweńcy mają już tylko iluzoryczne szanse na awans. Muszą wygrać swoje spotkania z Łotwą oraz Polską i liczyć na potknięcia Austrii czy Macedonii. Szanse są na to bardzo małe.

Izrael – sensacyjnie pokonana Austria, później tylko gorzej

Dzisiejszy rywal „Biało-czerwonych” był jedną z największych niespodzianek całych eliminacji. Po remisie ze Słowenią nastąpiło niespodziewane pokonanie Austrii 4:2. Trzy bramki w tym spotkaniu zdobył Eran Zahavi, gracz chińskiego Guangzhou R&F. Izraelski napastnik z jedenastoma trafieniami jest razem z Harrym Kane’em liderem klasyfikacji strzelców tych eliminacji. Porównując to z piętnastoma trafieniami całej drużyny Izraela wychodzi na to, że inni zawodnicy strzelili zaledwie cztery bramki.

Największym atutem Izraela, oprócz Zahaviego, jest własne boisko. Izraelczycy w trwających eliminacjach nie ponieśli u siebie żadnej porażki. Polska będzie ostatnią reprezentacją, która stanie przed szansą na przełamanie tego wyniku. Reszta drużyn z naszej grupy z Izraela wracała z niczym (Austria, Łotwa) bądź z jednym punktem (Słowenia, Macedonia Północna). Gorzej wygląda sytuacja, gdy piłkarze prowadzeni przez Andreasa Herzoga grają na wyjeździe. Oprócz zwycięstwa nad słabą Łotwą Izraelczycy przegrali z Polską, Słowenią oraz Austrią. Ten czynnik spowodował, że mają oni niewielkie szanse na zajęcie drugiego miejsca w grupie. Dziś jednak Izrael będzie gospodarzem, co stawia go w uprzywilejowanej sytuacji. Jeśli dodamy do tego niepokojące wieści o niestabilnej sytuacji w tym kraju, zwycięstwo Polski będzie sporym osiągnięciem.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski