Valencia po trudnej przeprawie zwyciężyła na Estadio Vicente Calderon Atletico Madryt 2:1. Strzelec dwóch bramek, Joaquin, dał swojemu zespołowi ważne wyjazdowe trzy punkty. Podopieczni Quique Floresa nie wykorzystali w tym meczu rzutu karnego i kończyli spotkanie w dziesiątkę.
Początek meczu obfitował w dość ostrą grę w środku pola. Gospodarze grali odważniej, częściej zapędzając się pod bramkę rywali i poskutkowało to bardzo szybko, bo już w 3. minucie Atletico objęło prowadzenie. Doskonałym podaniem na przedpole popisał się Diego Forlan, do piłki dopadł Jose Antonio Reyes, przedarł się w pole karne i pięknym płaskim uderzeniem w długi róg pokonał Guaitę i na tablicy wyników mieliśmy 1:0. Jednak podopieczni Quique Floresa nie zamierzali tylko na tym poprzestać i z czasem nacierali coraz bardziej, a najgroźniejsze sytuacje stworzył Kun Aguero, który dwukrotnie zagroził bramce Valencii. Najpierw zabrakło mu centymetrów, by dojść do podania adresowanego od Forlana. Uprzedził go golkiper gości. Chwilę później sam wpadł w pole karne z prawej strony boiska, zagrał po linii do środka, ale w ostatniej chwili napastników ubiegł Guaita. W 35. minucie Atletico miało kolejną wyśmienitą szansę na zdobycie gola. Z rzutu wolnego głęboko dośrodkowywał Reyes, głową przedłużył Raul Garcia i Guaita interweniował końcówkami palców, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Duet skrzydłowych z Madrytu, Forlan – Aguero raz po raz siał postrach w szeregach jakby zagubionej Valencii. Podopieczni Unaia Emery’ego próbowali kontrować, lecz ich akcje kończyły się najczęściej w sporej odległości od pola karnego gospodarzy. Przebudzenie nastąpiło pod koniec pierwszej części, i to z bramowym efektem, gdyż w 41. minucie było 1:1. Roberto Soldado dokładnym podaniem z narożnika pola karnego obsłużył Joaquina, który tylko dostawił nogę i wpakował piłkę do siatki strzeżonej przez Davida De Geę. Zawodnicy Atletico domagali się odgwizdania pozycji spalonej, ale bezskutecznie. Do przerwy goście przejęli inicjatywę, ale nic już z tego nie wynikło.

Druga połowa rozpoczęła się od wymiany ciosów. Najpierw zaatakowała Valencia, ale Perea minął się z piłką w dogodnej sytuacji w polu karnym. Kilka minut później w zamieszaniu podbramkowym bliscy zdobycia gola byli zawodnicy Atletico, jednak obrońcy gości zdołali wybić futbolówkę na rzut rożny. Po chwili ciszy szybką kontrę środkiem wyprowadził Jordi Alba, podał na prawo do Pablo Hernandeza, a ten uderzył w długi róg bramki gospodarzy, minimalnie chybiając. W 56. minucie gorąco było w „szesnastce” Valencii – Reyes został sfaulowany w obrębie pola karnego przez Maduro i sędzia podyktował rzut karny. Do „jedenastki” podszedł Diego Forlan, jednak silny strzał w lewy róg wylądował niestety na słupku. Dziesięć minut później, w sytuacji sam na sam z bramkarzem, znalazł się ponownie aktywny Aguero, jednak i tym razem nie zdobył gola, trafiając prosto w Guaitę.











