Ambitna gra Valencii pozwoliła jej na wyrwanie punktu Chelsea. Londyńska drużyna nie zdołała dowieźć do końcowego gwizdka prowadzenia w wyjazdowym meczu. Głównym winowajcą straty punktów był rezerwowy, Salomon Kalou, którego bezsensowne zachowanie dało gospodarzom rzut karny.
Już w 3. minucie spotkania Fernando Torres mógł wyprowadzić Chelsea na prowadzenie. Wracający na Półwysep Iberyjski Hiszpan przechwycił piłkę w środku pola, wykorzystał złe ustawienie graczy Valencii i wpadł z futbolówką w pole karne Diego Alvesa. Byłego napastnika Liverpoolu starał się zatrzymać Adil Rami. Francuz robił to z taką determinacją, że ucierpiał przy interwencji. Osiągnął jednak cel, bramka dla Chelsea nie padła.
Kolejna sytuacja strzelecka również została wypracowana przez gości. Rzut wolny z ok. 20 metrów od bramki Alvesa wykonywał Frank Lampard. Pomocnik Chelsea uderzył mocno, omijając mur, ale Brazylijczyk poradził sobie z jego strzałem, parując go do boku. Od tego momentu dłużej przy piłce zaczęli utrzymywać się gracze Valencii, a sygnał do odważniejszych ataków dał w 20. minucie Pablo Hernandez. Pomocnik ekipy Unaia Emery’ego przytomnym podaniem uruchomił na skrzydle Miguela. Portugalski obrońca zdecydował się na strzał, piłka po rykoszecie wyszła na rzut rożny.
Valencia dalej przeważała. W 25. minucie znowu pokazał się Pablo. Tym razem zamykał centrę Jordiego Alby. Strzał pomocnika Valencii, oddany natychmiast bez przyjęcia, trafił tylko w boczną siatkę bramki Chelsea. Mało brakowało, żeby Cech dał się zaskoczyć. Podobnie było trzy minuty później, kiedy centra Alby omal nie wpadła za kołnierz golkipera drużyny gości.

Gospodarze sprawiali korzystniejsze wrażenie. Mogły się podobać zwłaszcza ataki lewą stroną boiska, gdzie aktywni byli Alba i Mathieu. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy prowadzenie Valencii mógł dać Pablo, ale jego silne uderzenie z dystansu pewnie wyłapał Cech.
Początek drugiej połowy spotkania nie zapowiadał jakiejś diametralnej zmiany w przebiegu meczu. Dalej dłużej przy piłce utrzymywali się gospodarze, a uważnie grający w defensywie goście szykowali się do szybkich kontrnatarć. W 47. minucie, właśnie taki, szybki atak próbował wyprowadzić Florent Malouda. Francuz pędził z piłką w kierunku bramki Alvesa, ale został taktycznie sfaulowany przez Davida Albeldę. Hiszpan zachował się mądrze, jak na kapitana drużyny przystało, ale został ukarany żółtą kartką.
Valencia miała swoją najbardziej dogodną sytuację w 52. minucie, kiedy po centrze Pablo z bliska nie potrafił wepchnąć piłki do siatki Roberto Soldado. Czołowy strzelec Primera Division nie popisał się, bo nie był pilnowany, a znajdował się w takiej odległości od bramki, że powinien bez problemu skierować futbolówkę do siatki. Valencia zmarnowała swoją okazję, skuteczniejsi okazali się piłkarze Chelsea. W 56. minucie po szarży prawą stroną Maloudy i dograniu na środek pola karnego, pewnym, silnym strzałem wynik spotkania otworzył Frank Lampard.











