Po fantastycznym meczu USA pokonuje Algierię 1:0. Bohaterem Amerykanów został London Donovan, który strzelił bramkę w doliczonym czasie gry.
Od mocnego uderzenia zaczęli Algierczycy. Już w pierwszej minucie mocno z około 30 metrów uderzał Matmour, ale piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Ta akcja pokazała, że piłkarze prowadzeni przez Rabaha Saadana nie przestraszyli się rywala. W 6. minucie powinno być 1:0 dla Algierii. Fantastyczne podanie z głębi pola otrzymał Djebbour, i znalazł się w sytuacji sam na sam z Timem Howardem. Potężnie uderzył piłkę z woleja, ale ta trafiła w poprzeczkę. Na odpowiedź Amerykanów nie trzeba było długo czekać. Kilka sekund później Gomez popędził prawym skrzydłem i mocno uderzył na bramkę strzeżoną przez M`Bohliego, który zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

W 12. minucie pierwszą żółtą kartkę w tym meczu pokazał pan De Bleckeere. Ukarany został piłkarz „Lisów pustyni” Yebda. W 17. minucie dość ekwilibrystycznym strzałem popisał się Gomez, ale piłka uderzona z przewrotki poszybowała wysoko nad poprzeczką bramki Algierczyków.
Kuriozalna sytuacja miała miejsce w 21. minucie. W pole karne Algierii wpadł Dempsey, został jednak zatrzymany przez czterech obrońców „Lisów pustyni”. Zdołał jednak, leżąc już na ziemi, odegrać piłkę, do Donovana, który w sytuacji sam na sam z M`Bohlim strzelił prosto w niego. Piłka wróciła jednak pod nogi napastnika USA, błyskawicznie odegrał do Dempseya, który strzelił do pustej bramki. Sędzia dopatrzył się jednak spalonego i na tablicy wyników nadal było 0:0. Decyzja dość kontrowersyjna, wydawało się, że napastnik USA na spalonym nie był.
35. minuta i znów Dempsey stanął przed ogromną szansą na zdobycie bramki. Kapitalnym prostopadłym podaniem popisał się Donovan. Wbiegający na pełnej szybkości Dempsey miał przed sobą tylko bramkarza Algierii, ale trafił prosto w niego. Kibice na stadionie nie zdążyli jeszcze usiąść po ostatniej akcji USA, a już kolejną okazję zmarnowali piłkarze z Ameryki Północnej. Tym razem z pięciu metrów uderzał Altidore, ale fatalnie przestrzelił.

Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do reprezentacji Algierii. Kilka groźnych strzałów i szybkich akcji pokazało, że piłkarze z Afryki mogą być groźni. Później na boisku dominowało USA. Podopieczni Boba Bradleya strzelili nawet bramkę, ale ta nie została uznana. Amerykanie stworzyli sobie jednak jeszcze kilka sytuacji i powinni prowadzić po pierwszych 45 minutach. Algierczycy groźnie kontrowali, ale osamotniony Djebbour nie mógł za dużo zrobić przy dobrze spisującej się defensywie USA.











