Przed nami pierwsze półfinałowe mecze Ligi Mistrzów. W tym roku na tym etapie rozgrywek mamy aż dwie drużyny z Hiszpanii, Real Madryt i FC Barcelona, które zmierzą się kolejno z Bayernem Monachium i Chelsea Londyn. Z tego względu o komentarz poprosiliśmy Jana Urbana, byłego zawodnika m.in. Ossasuny Pampeluna czy Realu Valladolid. Nasz ekspert uważa, że w Monachium czeka nas piękny mecz, w którym może stać się dosłownie wszystko. Według Urbana najsłabszym z półfinalistów jest Chelsea Londyn, przez co Barcelona ma znakomitą szansę na awans do finału.
W ostatnich tygodniach głośno było o Mario Gomezie, który odrzucił ofertę Realu Madryt, by związać się na dłużej z Bayernem. Niemiec podjął słuszną decyzję?
Jan Urban: Trudno mi powiedzieć, bo ze sportowego punktu widzenia gra w takim klubie jak Real Madryt to niesamowity prestiż i na pewno sam Gomez jest bardzo zadowolony, że było takie zainteresowanie jego osobą. Każdy piłkarz na jego miejscu by się cieszył. Ale być może rozsądnie ocenił swoją sytuację. Czuje się dobrze w Bayernie, gra świetnie i zapewne chce dalej być w drużynie tak ważnym zawodnikiem, jakim jest w Monachium. Być może obawiał się rywalizacji, jaka jest w Realu Madryt, a ona jest zawsze bardzo ostra i niełatwo grać w pierwszym składzie. Stąd też może taka decyzja. Naprawdę trudno mi powiedzieć. Nie ulega wątpliwości, że Madryt jest bardziej klasowym zespołem, ale nie można też nic ujmować takiej drużynie, jaką jest Bayern Monachium. To również historia klubowej piłki.
O tej rywalizacji w Realu Madryt miał okazję przekonać się Arjen Robben, którego dosyć szybko skreślono w Madrycie – i chyba za szybko.

Na pewno jest to bardzo dobry zawodnik. Jednak wydaje mi się, że piłka niemiecka jest piłką dużo mniej techniczną niż hiszpańska. Chociaż to i tak się zmienia na plus, futbol w Niemczech jest na pewno na wyższym poziomie technicznym niż był dekadę wcześniej. Tym bardziej że pojawia się coraz więcej młodych, zdolnych zawodników.
Robben jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, ale według mnie obrońcy w Hiszpanii bardzo szybko go rozszyfrowali. To zawodnik, którego nietrudno wyczuć, w którą stronę będzie kiwać, w jakim kierunku będzie strzelać, jakie robi zamachy. Wydaje mi się, że to jest przyczyną tego, że w Hiszpanii nie odniósł takich sukcesów jak w lidze niemieckiej.
W ogóle w ostatnich latach Real nie był dobrym miejscem dla Holendrów. W Madrycie nie poradzili sobie tacy gracze, jak: van der Vaart, Sneijder, Huntelaar czy wspomniany Robben. Wyjątkiem jest może van Nisterlooy. Z czego to wynika, że tak klasowi piłkarze nie dali sobie rady?









