Trzy razy i starczy


Chociaż nie strzelał tak spektakularnych goli jak Ebi Smolarek i nie ośmieszał rywali jak Jakub Błaszczykowski czy Jacek Krzynówek, to jednak w pełni zasłużył na miano pogromcy Portugalczyków, wszak wspólnie z Jackiem Bąkiem stanowił istną ścianę płaczu dla Cristiano Ronaldo i spółki. Później przyszło jednak siedem miesięcy naznaczonych trzema poważnymi kontuzjami, które sprawiły, że Arkadiusz Radomski dopiero teraz wraca do gry. Czy na pięć miesięcy przed rozpoczęciem EURO 2008 wróci do optymalnej formy i załapie się do samolotu lecącego do Austrii i Szwajcarii?


Udostępnij na Udostępnij na

Mecz z Portugalią był ostatnim jak do tej pory dla piłkarza Austrii Wiedeń w barwach reprezentacji. Kolejne uniemożliwiły mu trzy poważne kontuzje zerwania więzadeł pobocznych w kolanie.

Siedem miesięcy, trzy kontuzje

Po raz pierwszy, wychowanek Mieszka Gniezno nabawił się tego urazu w końcówce października, tuż przed spotkaniem z Belgią w Brukseli. Rzecz miała miejsce w potyczce Max- Bundesligi z SV Salzburg. Radomski jednak kontuzją zbytnio się nie przejął. – Podobnej kontuzji nabawiłem się gdy grałem w SC Heerenveen i wiem jak przebiega profilaktyka przy tego typu urazach. Moja pauza powinna więc potrwać ok. 3 tygodni – przyznał. Z przewidywanych trzech tygodni zrobiły się jednak cztery miesiące i Radom do gry wrócił dopiero w lutym. Optymizm wynikający z tego powodu aż z niego emanował. W wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” mówił: – Mamy ogromne szanse na awans do EURO 2008. Leo Beenhakker ma znakomitego nosa, dając szansę gry zarówno młodym wilkom jak i starym wyjadaczom. Ta drużyna jest skazana na sukces! I faktycznie sukces osiągnęła, ale wkład Radomskiego ograniczał się do potyczek w 2006 r., bo w 2007 nie było mu dane wystąpić w żadnym ze spotkań biało- czerwonych.

Pierwszy z serii comebacków zakończył się odnowieniem urazu tuż przed marcowymi potyczkami z Azerbejdżanem i Armenią. Wówczas Radomski już nie bawił się w typowanie możliwie najszybszego terminu powrotu na boisko. Wrócił w maju, po dwóch miesiącach, ale to było zdecydowanie za szybko, bo więzadła znów odmówiły posłuszeństwa. We wrześniu 29- krotny reprezentant Polski przyznał: – Błędem było wracać do gry już w maju. Po finale Pucharu Austrii w którym po raz drugi odnowił się uraz, stan mojego kolana był więcej niż fatalny. Aż dwukrotnie musiałem przejść zabieg artroskopii. W okresie „niegrania” piłkarz jednak nie próżnował. Ciężko pracował z osobistym trenerem, tak by po powrocie na boisko nie odstawać zbytnio od kolegów z zespołu.

Za wcześnie na powrót

Osatecznie w lutym kolano wróciło do stanu używalności, co sprawiło, że Radomski powrócił do gry. – Czas zacząć mój najważniejszy sezon w życiu – przyznaje gracz z numerem 8 wiedeńskiej jedenastki. Wyjazd na EURO 2008 to w tej chwili cel numer jeden Arka R. Powołania na towarzyski mecz z Czechami jednak nie dostał. – I wcale się temu nie dziwię – mówi. W obecnej formie nic nie dałbym kadrze. Potrzebuje czas na powrót do optymalnej formy. Nie ukrywam jednak, że w marcowej potyczce z USA chciałbym już jednak wystąpić. Głos ma asytent Leo Beenhakkera, Bobo Kaczmarek. – Z Radomskim jesteśmy w stałym kontakcie i uważnie monitorujemy jego występy. Jego powrót do zdrowia bardzo nas cieszy, ale na powrót do reprezentacji jest jeszcze stanowczo za wcześnie. Stanowiska sztabu szkoleniowego i zawodnika się więc pokrywają, ale piłkarz jest i tak wdzięczny kierownictwu kadry za zainteresowanie jego osobą w okresie rehabilitacji. – Bobo dzownił do mnie niemal co miesiąc, pytając jak ze zdrowiem i co u mnie słychać– mówi Radomski. To było dla mnie bardzo ważne, bo oznaczało, że jestem reprezentacji potrzebny.

Po trzech poważnych kontuzjach, pech już chyba wreszcie opuścił Arka na dobre. Teraz tylko szybko musi wrócić do formy, a wtedy drzwi do kadry stoją otworem. Pytanie tylko gdzie grać będzie Radomski? U Pawła Janasa był defensywnym pomocnikiem, Leo Beenhakker zaś, ustawiał go na środku obrony. W chwili obecnej gracz Austrii Wiedeń nie miałby szans wygrać rywalizacji w obronie z Jackiem Bąkiem, Mariuszem Jopem czy Michałem Żewłakowem oraz Dariuszem Dudką, Mariuszem Lewandowski i Rafałem Murawskim w środku pola, ale…jak tylko Radomski wróci do formy stać go na wszystko. Z miejscem w pierwszym składzie reprezentacji Polski na czele.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze