W niedzielę dokończona została 17. kolejka spotkań rosyjskiej Premier Ligi. Kibiców w stolicy elektryzowały derby Moskwy, w których zmierzyły się Lokomotiw ze Spartakiem. Mecz nie zawiódł, a lepsi okazali się wicemistrzowie Rosji, wygrywając 3:2. Bohaterem spotkania został Welliton.
Trudno było wskazać faworyta potyczki na stadionie Lokomotiwu. Obie drużyny w ostatnim czasie notowały rezultaty poniżej oczekiwań. Sprawiło to, że stanowiska Jurija Siomina i Walerego Karpina stały się wyjątkowo gorące. Jednak derby rządzą się swoimi prawami i do dobrej postawy nie trzeba w nich za bardzo motywować. Zwłaszcza że w obu ekipach od pierwszej minuty zagrały największe gwiazdy: Welliton i Ołeksnadr Alijew.

Pierwsze minuty meczu zdecydowanie należały do gospodarzy. Chociaż to Spartak jako pierwszy oddał strzał, niecelnie z wolnego uderzał Alex, zawodnicy „Loko” byli aktywniejsi i częściej organizowali akcje ofensywne. Wśród nich najaktywniejszy był Maicon. Jego pierwszą próbę niezbyt pewnie złapał Siergiej Piesjakow, druga okazała się niecelna, a podanie do Dmitrija Syczowa przejął golkiper przyjezdnych. Brazylijczyk wywalczył również rzut wolny, po którym bramkarz „Czerwono-białych” z trudem sparował strzał Alijewa. W odpowiedzi Guilherme odbił dobrą próbę ze stałego fragmentu gry Aleksa.
Po nieudanej akcji Maicona z Syczowem kontrę przeprowadzili goście. Ari podał do Aleksa, ten ograł Asatianiego, po czym uderzył na bramkę. Guilherme sobie z tym poradził, lecz nie miał nic do powiedzenia przy dobitce Wellitona, strzelającego ósmą bramkę w sezonie. Jednak 120 sekund później było już 1:1. Pięknym uderzeniem z wolnego popisał się nie kto inny – Ołeksnadr Alijew. Odpowiedzieć próbował Alex, lecz i tym razem golkiper „Parowozu” pokazał, że zna swój fach. W 30. minucie jednak skapitulował. Rozgrywający Spartaka podał do Ibsona, ten wypatrzył Wellitona, a ten minął Asatianiego, umieszczając piłkę w siatce. Do końca pierwszej połowy inicjatywa była po stronie Lokomotiwu. Dwukrotnie groźnie próbował Alijew. Jednak Siergiej Piesjakow nie skapitulował po raz drugi i na przerwę z przewagą gola schodzili goście.
Drugą połowę miejscowi rozpoczęli z jedną zmianą, Wagnera zmienił Ałan Gatagow. Po jego akcji gola zdobyć mógł Denis Głuszakow, lecz golkiper Spartaka był tam, gdzie być powinien. Również on po akcji Asatianiego mógł zaliczyć asystę. Jednak po jego podaniu Dmitrij Syczow kopnął piłkę wprost w ręce bramkarza. Po drugiej stronie defensywę „Loko” bez skutku starali się rozmontować Welliton i Ari. Pierwszy z nich po kwadransie gry w dobrej sytuacji dał się wyprzedzić Guilherme.
Niedługo po interwencji brazylijskiego bramkarza nastąpił nokaut Lokomotiwu. Nikita Bażenow podał do Aleksa, z którego strzałem poradził sobie jego rodak. Piłka trafiła jednak do Wellitona, który z zimną krwią wpakował ją do siatki po raz dziesiąty w sezonie, kompletując hat-tricka. Niedługo później niecelnie z wolnego uderzał Andriej Iwanow, a po chwili jego wyczyn powtórzył Alijew. Końcówkę zdominowały rozpaczliwe ataki gospodarzy. Do podanej piłki nie dotarł Gatagow, wprowadzony w drugiej części Dramane Traore minął obrońcę, lecz został uprzedzony przez Piesjakowa, a Syczow dał się złapać na spalonym.











