FC Barcelona zwycięzcą Ligi Mistrzów! Po znakomitym pojedynku podopieczni Josepa Guardioli wygrali z Manchesterem United 3:1 po bramkach Pedro, Leo Messiego i Davida Villi. United zdołało odpowiedzieć jedynie trafieniem Wayne’a Rooneya.
Przy ogromnej wrzawie kibiców zgromadzonych na londyńskim Wembley spotkanie rozpoczęli piłkarze Manchesteru United. Już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku arbitra podopieczni sir Aleksa Fergusona po raz pierwszy znaleźli się pod katalońską bramką. Dośrodkowanie Wayne’a Rooneya bez najmniejszego problemu złapał Victor Valdes. Początek spotkania zdominowali piłkarze angielskiego zespołu, którzy od początku grali wysokim pressingiem, przez co Barcelona miała spore problemy z wyjściem z piłką na połowę rywala. Manchester raz po raz nękał obrońców „Barcy”, którzy pod presją popełniali błędy i szybko tracili futbolówkę. W 7. minucie Michael Carrick dobrze podał do Javiera Hernandeza, ale Meksykanin znajdował się na pozycji spalonej. Po chwili doskonałą piłkę otrzymał Rooney, który z łatwością wyprzedził Javiera Mascherano. Znakomicie zachował się w tej sytuacji Valdes, który wyjściem na skraj pola karnego uprzedził napastnika rywali.

Dwie minuty później pod bramką hiszpańskiego zespołu znów zrobiło się gorąco. Ryan Giggs prostopadle podał w kierunku Hernandeza, który znalazł się praktycznie sam przed bramką Valdesa. Znów golkiper „Dumy Katalonii” znakomicie wyszedł jednak z bramki i zażegnał niebezpieczeństwo. W 11. minucie spotkania po raz pierwszy „Blaugrana” stworzyła zagrożenie pod bramką United. Leo Messi prostopadle podał do Davida Villi, ale hiszpańskiego napastnika powstrzymał Rio Ferdinand, wybijając piłkę na rzut rożny. Po chwili piłka w polu karnym dotknęła ręki Patrice’a Evry, a gracze hiszpańskiego klubu domagali się rzutu karnego. Francuz nie wykonał jednak ręką najmniejszego ruchu, piłka dotknęła jej bowiem po uderzeniu stojącego kilkadziesiąt centymetrów od niego Pedro.
Pod koniec pierwszego kwadransa gry Barcelona przeprowadziła pierwszą świetną akcję. Po wymienieniu serii dokładnych podań w pole karne dośrodkował Dani Alves, a do piłki w polu karnym zdołał dojść Pedro. Strzał Hiszpana z odległości kilku metrów od bramki Edwina van der Sara był jednak niecelny. Po pierwszych 15 minutach to podopieczni Josepa Guardioli zaczęli dochodzić do głosu, co chwila znajdując się z piłką pod bramką rywala. Dwie dobre okazje miał David Villa, który najpierw zza pola karnego uderzył obok bramki, a chwilę później jego strzał z „szesnastki” obronił bramkarz Manchesteru. W 22. minucie z piłką w polu karnym rywala znalazł się Messi, ale doskonałym wślizgiem powstrzymał go Ferdinand. Nie minęło pół minuty, a lewą stroną boiska popędził Rooney. Nie zdołał jednak wygrać pojedynku z Mascherano. Chwilę później z piłką w polu karnym znów znalazł się Messi. Argentyńczyk nie zdołał utrzymać się na nogach i obrońcy Manchesteru zażegnali niebezpieczeństwo.












