
Austriak od pressingu i trójki obrońców: Liga Europy z Eintrachtem (2022), Puchar Anglii i Liga Konferencji z Crystal Palace.
Oliver Glasner urodził się 28 sierpnia 1974 roku w Salzburgu, ale wychował się w Riedau, wsi w Górnej Austrii. Mieszka tam do dziś, a jego najbliżsi przyjaciele to koledzy z dzieciństwa. Matka wychowywała go sama i pieniędzy w domu nie było dużo: buty piłkarskie dostawał od „zajączka wielkanocnego”, bo na trzy pary rocznie nie było stać rodziny. Jako chłopiec mógł zostać dłużej przed telewizorem tylko wtedy, gdy nadawano mecze europejskich pucharów.
Jako nastolatek grał w seniorskim zespole SV Riedau na pozycji libero, mimo że rywale i koledzy byli o kilkanaście lat starsi. Trener SV Ried Klaus Roitinger usłyszał o 17-letnim libero, pojechał go obejrzeć i zapamiętał, że starsi zawodnicy wykonywali jego polecenia. W 1992 roku ściągnął go do Ried, wtedy drugoligowego. Glasner zrobił maturę w miejscowym liceum, zamiast przenosić się do sportowego internatu, a potem na zaocznym uniwersytecie w Hagen studiował ekonomię. Dyplom Diplom-Kaufmann obronił w 2006 roku, po siedmiu latach nauki równolegle z graniem. Chciał pracować jako nauczyciel, a kontrakt zawodowy podpisał dopiero po awansie Ried do Bundesligi w 1995 roku.
W Ried był stoperem i kapitanem. Wygrał z nim Puchar Austrii w 1998 i 2011 roku, w 2005 roku wrócił z nim do austriackiej Bundesligi. Po spadku w 2003 roku spędził rok w LASK Linz, ale zagrał tam tylko w trzech meczach i wrócił. Roitinger wspomina, że już jako 22-latek dopytywał o rozwiązania taktyczne, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, i nie naruszał przy tym szatniowej hierarchii.
Karierę przerwał mu 4 sierpnia 2011 roku wypadek w Kopenhadze, przed rewanżem z Brøndby w eliminacjach Ligi Europy. Po treningu główkowania doszło do krwiaka podtwardówkowego i tego samego dnia Glasner przeszedł operację. Prosił współlokatora, by zawołał lekarza, i tyle pamięta z tamtej nocy. Z relacji lekarzy wynikało, że szanse były pół na pół. 23 sierpnia, mając prawie 37 lat, zakończył karierę.
Pierwszy kurs trenerski zrobił jeszcze jako czynny piłkarz, po tym jak żona namówiła go, by zajął się czymś w zimowej przerwie. Początkowo prowadził dzieci do lat 10 w rodzinnym Riedau. Po zakończeniu kariery Ried zaproponował mu drugą drużynę, ale w styczniu 2012 roku Peter Vogl wziął go do Red Bull Salzburg jako koordynatora sportowego. Latem 2012 roku do klubu przyszedł Ralf Rangnick, a trenerem został Roger Schmidt. Podczas trzeciego z kolejnych porannych joggingów Glasner zapytał Rangnicka, czy mógłby zostać asystentem. Rangnick odparł, że przecież nie jest trenerem, a Glasner, że widzi się raczej na ławce niż w biurze. Został drugim trenerem Schmidta. W pracy dyplomowej na licencję UEFA A opisał grę, którą chciał prowadzić, i pół roku później dał ją Schmidtowi do przeczytania. Okazało się, że ich pomysły zgadzają się w 90 procentach.
W 2014 roku Schmidt chciał zabrać go do Bayeru Leverkusen. Glasner wolał zostać pierwszym trenerem i wrócił do Ried, a Rangnick zgodził się rozwiązać umowę, bo nie chciał mu zamykać tej drogi. Początek był słaby: po wygranej w pierwszej kolejce zespół osiem razy nie wygrał i znalazł się na dnie tabeli. W klubie była najmłodsza kadra w lidze i ośmiu nowych piłkarzy, a władze zachowały spokój. Ried skończył sezon 2014/2015 na szóstym miejscu. Pod koniec 2014 roku odbył w Leverkusen staż zagraniczny wymagany na licencję UEFA Pro.
W maju 2015 roku przeszedł do LASK Linz, drugoligowego regionalnego rywala Ried, jako trener i dyrektor sportowy. Klub po bankructwie stracił stadion, a w Innviertel ten ruch wywołał poruszenie. Dyrektor generalny Siegmund Gruber wspomina, że od pierwszej prezentacji był pewny wyboru, a Glasner, widząc, że przez remont boisk drużyna nie ma gdzie trenować, sam rozpisał harmonogram tak, by zawsze jedna murawa była wolna. LASK zajął drugie miejsce w sezonie 2015/2016, w 2016/2017 wygrał drugą ligę z dużą przewagą, a awans przypieczętował na kilka kolejek przed końcem. W pierwszym sezonie w Bundeslidze LASK był czwarty i zagrał w eliminacjach Ligi Europy, a w 2018/2019 zajął drugie miejsce i dostał prawo gry w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Tak wysoko klub nie kończył rozgrywek od jedynego mistrzostwa w 1965 roku. Gruber powtarza, że Glasner „rozwija przeciętnych zawodników”.
W kwietniu 2019 roku ogłoszono jego przejście do VfL Wolfsburg, gdzie zastąpił Bruno Labbadię. W pierwszym sezonie zespół zajął siódme miejsce i dotarł do 1/8 finału Ligi Europy, w drugim był czwarty i wywalczył Ligę Mistrzów. Mimo to Glasner odszedł: narosły napięcia z dyrektorem sportowym Jörgiem Schmadtke i częścią piłkarzy. Kapitan Josuha Guilavogui powiedział potem wprost, że cieszy się z jego odejścia. W Wolfsburgu Glasner pracował z 19-letnim polskim napastnikiem Bartoszem Białkiem, którego stopniowo wprowadzał do Bundesligi, zanim zerwane więzadło wykluczyło zawodnika na miesiące.
Latem 2021 roku zastąpił w Eintrachcie Frankfurt Adiego Hüttera. Pierwsze miesiące były trudne, a liga skończyła się 11. miejscem, ale w Lidze Europy Eintracht przeszedł całą kampanię bez porażki: wyeliminował Betis, w ćwierćfinale FC Barcelonę, w półfinale West Ham i 18 maja 2022 roku w Sewilli pokonał w finale Rangers po rzutach karnych. Glasner został trzecim Austriakiem po Béli Guttmannie i Ernście Happlu, który wygrał europejski puchar jako pierwszy trener. Kilka dni po finale zobaczono go w barze na Majorce w sombrero i koszulce Ajdina Hrusticia, jednego z karnych. W następnym sezonie Eintracht po raz pierwszy od 1959 roku zagrał w Lidze Mistrzów, wyszedł z grupy za Tottenhamem i odpadł w 1/8 finału z Napoli. Glasner nie zgadzał się jednak z dyrektorem sportowym Markusem Krösche co do inwestowania w skład. Klub ogłosił w maju 2023 roku, że rozstają się po finale Pucharu Niemiec, przegranym 0:2 z Lipskiem. Krösche zaprzeczał, że chodziło o osobisty konflikt. Glasner odrzucił zapytania z Premier League i na kilka miesięcy odpoczął od ławki, spędzając czas z rodziną i na polu golfowym na Majorce.
W lutym 2024 roku objął Crystal Palace, który zajmował wtedy 15. miejsce. Zmienił ustawienie na 3-4-2-1 z Eberechim Ezem i Michaelem Olise jako dwoma „dziesiątkami”, a sezon skończył na 10. miejscu. 14 kwietnia 2024 roku jego zespół wygrał 1:0 na Anfield i przerwał liczącą 29 spotkań serię Liverpoolu bez porażki u siebie. Po słabym początku kolejnego sezonu 17 maja 2025 roku Palace pokonało na Wembley 1:0 Manchester City w finale Pucharu Anglii, co było pierwszym wielkim trofeum w 119-letniej historii klubu. W sierpniu 2025 roku Glasner wygrał z Liverpoolem w karnych Tarczę Wspólnoty, a 26 maja 2026 roku w Lipsku Palace pokonało 1:0 Rayo Vallecano w finale Ligi Konferencji. W styczniu 2026 roku ogłosił, że nie przedłuży umowy: decyzję podjął w październiku po rozmowie z prezesem Stevem Parishem, bo szukał „nowego wyzwania”.
Na początku lipca 2026 roku został trenerem Nottingham Forest po zwolnionym Vítorze Pereirze, jako piąty szkoleniowiec klubu w niecały rok. Przekonały go, jak mówił, potencjał kadry i ambicja właściciela Evangelosa Marinakisa, z którym zjadł kolację w Atenach. Dodał, że celem nie powinien być jednorazowy występ w Europie.
LASK awansował do Bundesligi w ustawieniu 4-4-2, ale potem Glasner przeszedł na trzech obrońców i ta struktura jest jego znakiem rozpoznawczym. W sezonie 2018/2019 jego zespół grał niemal zawsze 3-4-3. W finale Ligi Europy z Rangers Eintracht bronił się piątką z wahadłowymi Ansgarem Knauffem i Filipem Kosticiem, a w Crystal Palace i od 2026 roku w Nottingham Forest gra najczęściej 3-4-2-1 lub 3-4-3. Jak tłumaczył, zmiana systemu to nie zmiana stylu: sposób wywierania presji, ustawienie w ataku i zachowania na boisku mają zostać te same niezależnie od ustawienia. Do tego dochodzi pragmatyzm. W finale Pucharu Anglii z Manchesterem City plan polegał na cierpliwości i głębokiej obronie, bo po porażce 2:5 z tym rywalem drużyna wiedziała, że oddanie mu przestrzeni między liniami kończy się przegraną.
Fundamentem jest obrona i szybkie przejście. Glasner mówił, że chce przede wszystkim nie wpuścić rywala w szesnastkę, bo tam pada większość goli, i wiąże to z własną przeszłością stopera. Jego zespoły atakują wysoko i po odbiorze szukają najkrótszej drogi do pola karnego rywala. Trzej stoperzy mają wychodzić do napastników, którzy schodzą po piłkę, i walczyć o nią, zamiast czekać na linii. Wahadłowi biegają dużo na obu połowach. W Palace obrońcy często strzelali gole lub asystowali, a stałe fragmenty, zwłaszcza rzuty rożne, dawały zespołowi wyjątkowo dużo bramek. Po jego przyjściu do Londynu liczba akcji pressingowych wzrosła o prawie jedną piątą, a w Wolfsburgu zespół notował rekordowe w Bundeslidze liczby sprintów. Pressing wyniósł z Salzburga, ale zastrzega, że nie jest „małym Rogerem Schmidtem”: swoją koncepcję spisał w pracy na licencję UEFA A, zanim zaczął z nim pracować.
W treningu stawia na antycypację i widzenie peryferyjne: piłkarz ma mieć rozwiązanie w głowie, zanim dostanie piłkę. W składzie opiera się na stałym trzonie i niewiele zmian wprowadza. Gruber mówi, że potrafi rozwinąć przeciętnych zawodników. Przy pierwszym trenerze od lat pracują ludzie z Ried: Michael Angerschmid, z którym trafił do klubu jako 18-latek, i Ronald Brunmayr. W Palace dołączył do nich Emanuel Pogatetz.
Z piłkarzami rozmawia wprost. W Eintrachcie wypełniali codziennie ankietę z czterema pytaniami, m.in. o poziom odczuwanego stresu, a gdy ktoś zaznaczył bardzo wysoki, Glasner szedł z nim porozmawiać. Po porażce zaczyna od siebie. Zawodnik z prywatnym problemem może zawsze przyjść i dostanie wolne. Gruber wspomina, że po przegranym meczu potrafił analizować do szóstej rano. W 2017 roku przyznawał, że na ławce reaguje zbyt emocjonalnie. Gdy w październiku 2025 roku został trenerem roku w Austrii, powiedział, że ma pięciu asystentów, czterech analityków wideo i dużą grupę medyczną, a honorowany jest on.
„Zasadniczo kładę duży nacisk na defensywę, co pewnie wynika z mojej przeszłości piłkarskiej. Najpierw chcę zadbać o to, żeby rywal nie wszedł w moje pole karne, bo tam pada 90 procent bramek.” (LAOLA1, październik 2017)
„Zanim zwalę winę na zawodników, zwykle znajduję już jeden czy dwa punkty, w których mogę obwinić siebie. I mówię to też piłkarzom.” (podcast Leadertalk, wrzesień 2022)
9
meczów
0,67
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 3 remisy, 5 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od sierpnia 2026Premier League | Premier League | 9 | 1-3-5 | 0,67 | |
| 2024–2026Premier League | Premier League | 75 | 33-22-20 | 1,61 | |
| 2021–2023Bundesliga | Bundesliga | 74 | 28-23-23 | 1,45 | |
| 2019–2021Bundesliga | Bundesliga | 74 | 34-20-20 | 1,65 | |
| 2015–2019 | |||||
| 2014–2015 |





