Już dziś wielki finał Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się Juventus Turyn i FC Barcelona. Z tej okazji przygotowaliśny dla Was wywiad z Tomaszem Lipińskim, ekspertem od ligi włoskiej w nc+.
Co dzisiaj może być największym atutem Juventusu?
Drużyna, kolektyw. To jest cały czas niezmiennie największy atut Juventusu. Do tego solidny kręgosłup poprzez Buffona, Bonucciego, Pirlo, na Tevezie skończywszy, a także błysk geniuszu Pogby. To są elementy, które bym wskazał, doszukując się szans Juventusu.
No właśnie, Pogba. Czy Francuz mógłby być takim kluczowym graczem w dzisiejszym meczu?
Oczywiście, że tak. Ale w takim spotkaniu jest to wróżenie z fusów. Każdy z piłkarzy reprezentuje taki poziom, że właściwie każdy z nich może być bohaterem i u każdego byśmy znaleźli argumenty na tak. Pogba na pewno będzie zawodnikiem, który wystąpi w pierwszym szeregu i myślę, że nie zawiedzie. Ale równie dobrze może to być jakiś stały fragment gry, główka… Przy takich meczach o taką stawkę naprawdę trudno jest podjąć się jakichkolwiek analiz, wróżb i prognoz, bo na to składa się tyle czynników, że może zadecydować jakiś mały niuansik, jakiś błąd sędziego, czerwona kartka, jakiś głupi faul i wszystkie analizy biorą w łeb. Ale Pogba jak najardziej może się wyróżniać, wraca do formy po kontuzji, a takie mecze go tylko i wyłącznie motywują, a nie deprymują. On lubi grę o najwyższą stawkę i jest to piłkarz, który może być ozdobą sobotniego finału.

Barcelona słynie z bardzo silnego ataku, a „Juve” z solidnej obrony. Czy to nie będzie wyglądało trochę tak, że Katalończycy będą napierać na bramkę Buffona, a „Stara Dama” będzie się tylko broniła i czyhała na okazję?
Teoretycznie tak, ale mówienie, że jest to drużyna, która słynie tylko i wyłącznie z dobrej obrony i która tylko tej obronie zawdzięcza to, że awansowała do finału, byłoby krzywdzące dla Juventusu. Jest na pewno coś więcej: bardzo dobra druga linia, bardzo mądry trener, który potrafi zawsze czymś zaskoczyć, tak jak w przypadku meczu z Realem wprowadzeniem Sturaro. Jest też świetna młodzież z Pogbą i Moratą na czele. Jest to drużyna, która ma bardzo dobrych aktorów drugiego planu, czyli takich zawodników, o których może w szerokim świecie nie jest zbyt głośno, ale w rzeczywistości w meczach o dużą stawkę potrafią zaistnieć, chociażby Pereyra czy właśnie Sturaro i pewnie jeszcze ze dwóch, trzech można by było wymienić. Barcelona oczywiście jest tutaj dużym faworytem, ale Juventus w tym meczu na pewno nie będzie się tylko bronił, nie postawi autokaru we własnym polu karnym. Tym bardziej, że Allegri pokazał już, że wie, jak z taką Barceloną zagrać. W Milanie, przynajmniej jak grał na San Siro, w miarę dobrze sobie radził.










