Dlaczego wszyscy potencjalni rywale Legii bardzo chcą uniknąć mistrza Polski w piątkowym losowaniu? Bo nie ma aktualnie w stawce zespołów ze ścieżki mistrzowskiej wciąż walczących o Champions League ekipy, która jak Legia Warszawa prezentowałaby tak efektowny i pewny futbol. Teraz to „Wojskowi” budzą strach. Chwila… czy aby słusznie?
Czy to nie przesadne dmuchanie w balon? Po dokładnym przejrzeniu serwisów internetowych wszystkich potencjalnych rywali Legii w rundzie play-off nasuwa się jedno podstawowe spostrzeżenie: nikt nie chce grać z zespołem Berga, kibice każdej z pięciu rozstawionych drużyn podkreślają zgodnie: najgorsze losowanie z możliwych to wpadnięcie na rozpędzonych Polaków, pewnych siebie po przespacerowaniu się po wielkim rywalu z Glasgow. Jednakże Polak ma specyficzną mentalność – trudno nie doszukać się negatywnych aspektów w grze Legii.
„Wojskowi” źle zaczęli sezon ligowy, ale mecz meczowi nierówny. W tylko jednym spotkaniu eliminacyjnym Legia przypominała Legię z ligi. Było to pierwsze starcie z Irlandczykami u siebie. Potem w trzech kolejnych Legia wysoko wygrywała. O ile wynik w pierwszym meczu z Celtikiem sprawiał niedosyt, o tyle w rewanżowym spotkaniu rezultat jest trochę mylący. Mimo zwycięstwa 2:0 i pięknych bramek – Legia w wielu aspektach piłkarskiego rzemiosła była zdominowana. Fragmentami neutralizowana przez „The Boys”, którzy długo wierzyli w korzystny wynik. Oczywiście, pierwsza bramka podłamała Celtów, a druga kompletnie dobiła, ale Celtic mimo naprawdę tragicznej formy w rewanżu z Legią był wstanie ją zdominować, pokazywać większą dojrzałość w grze – czy Legia ma szansę na awans do Ligi Mistrzów?
Zawsze oglądaliśmy, jak po dobrej grze nasza drużyna w europejskich pucharach przegrywała z egzotycznymi rywalami. Wczoraj wreszcie można było poczuć się inaczej. Legia była słabszym zespołem, ale grała mądrze. Berg wiedział, jak zagra Celtic i nastawił na to swój zespół. Dzięki czemu ani przez moment piłkarze Legii nie czuli zagrożenia utratą awansu do kolejnej rundy. Stosowałbym jednak stonowany optymizm, bowiem po takim dwumeczu, z tak renomowanym rywalem ewentualna porażka w czwartej rundzie eliminacji zaboli podwójnie. Pokora i stonowane nastroje przed spotkaniem z Celticiem zaprocentowały. Po co to zmieniać?
http://i58.tinypic.com/2ilndeb.png
Red Bull Salzburg, Steaua Bukareszt, APOEL Nikozja, BATE Borysów, Łudogorec Razgrad – na kogoś z tego zestawu rozstawionych ekip trafi w fazie play-off mistrz Polski. Zawsze ściskaliśmy kciuki za najłatwiejszego rywala lub tego, który najmniej boleśnie wybije mistrzowi Polski Ligę Mistrzów. Od zawsze sami stawiamy się w roli chłopca do bicia, który tak daleko zaszedł w las tylko przez przypadek, a za moment wytargany za uszy i skarcony przez bogatszych zawróci. Tym razem myślenie kibiców jest inne. Legia do decydującego starcia przystąpi jako równorzędny przeciwnik dla rozstawionych zespołów. Szanse z każdym oceniane są pół na pół.










