Thomas Tuchel zabrał Anglii szansę na złoto


Football it's not coming home

16 lipca 2026 Thomas Tuchel zabrał Anglii szansę na złoto
fotmob.com

Thomas Tuchel miał być tym trenerem, który po 60 latach sprawi, że futbol wróci do domu. Tak się jednak nie stało. Anglia musiała uznać wyższość Argentyńczyków po szalonej końcówce spotkania w Atlancie. Końcowo to Lionel Messi i spółka zagrają w wielkim finale, a Tuchel jest głównym winowajcą tego wszystkiego.


Udostępnij na Udostępnij na

Argentyna wygrała 2:1 nad reprezentacją Anglii i zagra w wielkim finale. Koszmar kibiców angielskich z 2018 roku powrócił. Wtedy tak samo Anglicy, mimo trafienia do siatki jako pierwsi, przegrali półfinał mistrzostw świata. Możemy nawiązywać do historii, ale jedno jest pewne – Tuchel nie pomógł swoim podopiecznym.

Deja vu?

Kibice Bayernu Monachium oglądając to spotkanie, mogli mieć niemałe deja vu. Ten mecz to była wręcz powtórka rywalizacji Realu Madryt vs. Bayern Monachium z 2024 roku na Santiago Bernabeu. Tak samo drużyna Tuchela strzela jako pierwsza bramkę. Tak samo schodzi za wcześnie do niskiej obrony. Wtedy Thomas Tuchel w 76. minucie ściągnął z boiska Leroya Sane, jedynego w tamtym czasie nominalnego skrzydłowego na boisku. Po tym, jak Real zdominował już „Die Roten” i strzelił gola ze spalonego, wprowadził na murawę kogo? Kim Min Jae, środkowego obrońcę. Bayern miał wtedy na murawie aż sześciu nominalnych obrońców, ponieważ na lewym skrzydle grał Alphonso Davies. W 84. minucie zmienił również innych zawodników ofensywnych. Zszedł z boiska Harry Kane, a także Jamal Musiala. W ich miejsce na murawie zameldowali się Eric Maxim Choupo-Moting oraz Thomas Muller. Zgadza się, to byli zawodnicy ofensywni, ale zawodnicy bardzo wolni, z którymi kontrataki nie mogły się udać.

Bayern tamto spotkanie również przegrał w końcówce wynikiem 2:1. Przyjrzyjmy się teraz wczorajszemu starciu. Również drużyna Tuchela strzela jako pierwsza gola i tak samo schodzi za wcześnie do niskiej obrony. W tym przypadku w 72. minucie, kiedy to również Anglia została już zdominowana, Tuchel ściąga skrzydłowego i wprowadza środkowego obrońcę. W tym przypadku za Gordona na murawie pojawił się Ezri Konsa. Tym razem obyło się bez ściągnięcia Kane’a, ale Tuchel zrobił za to inne głupie zmiany. Za Recce’a Jamesa wszedł Dan Burn, a za Declana Rice, kolejny defensor Nico O’Reilly. Znowu drużyna niemieckiego szkoleniowca miała sześciu nominalnych obrońców i tak samo straciła dwie bramki w końcówce.

Thomas Tuchel jest minimalistą

To minimalistyczne podejście odesłało Anglików do domu. Tak, Panie Tuchel, łatwo to powiedzieć, ale trzeba popatrzeć prawdzie w oczy. Anglia od strzelonego gola wykonała 72 podania. Skuteczność wynosiła 67%, a co trzecie było długim podaniem. Do strzelonej bramki Argentyna oddała wyłącznie pięć strzałów, których xG wynosiło 0,19. Po bramce Gordona Argentyna oddała aż 10 strzałów, xG na poziomie 1,40.

Tuchel oddał pole gry Argentynie, jego drużyna nawet nie starała się grać piłką. Anglia po przerwie na wodę do straty gola na 2:1 miała tylko cztery celne podania. Wyszedł Niemcowi minimalizm w finale Ligi Mistrzów w 2021 roku, kiedy pokonał Manchester City 1:0 i to było na tyle. Zatrzymał się w tym czasie Tuchel i kiedy inne drużyny bronią się poprzez posiadanie piłki, jak np. Hiszpania, to on dalej oddaje inicjatywę rywalowi. Zarządzanie meczem również się nie zmieniło. Tuchel tkwi cały czas w tych samych błędach, ale on ich nie zauważa.

Co dalej?

Według informacji Fabrizio Romano, Thomas Tuchel cały czas niezmiennie pozostanie selekcjonerem reprezentacji Anglii. Został „Synom Albionu” mecz na przetarcie łez o 3. miejsce przeciwko Francuzom. Mimo krytyki nie można Tuchelowi odmówić jednego, ta Anglia w k0ńcu była drużyną. To nie był jak za wcześniejszych lat gwiazdozbiór, który czekał, aż jeden zawodnik zrobi coś ekstra. Potrafili Anglicy cierpieć, ale trener im w ostatnim meczu nie pomógł. Tuchel to cały czas dobry szkoleniowiec, ale nie potrafi znaleźć w sobie błędów. Miewał trudne relacje z zawodnikami przez swoje ego, które również nie pozwala mu zauważyć tego, co robi źle.

Komentarze
AZARIASZ (gość) - 3 tygodnie temu

Tuchel za bardzo po wygranym meczu z Meksykiem rozgrywanym w ekstremalnych warunkach , prawie przez całą połowę w osłabieniu i skrajnej defensywie uwierzył że fart się go ima i jego kadra da radę jako pierwsza przemóc argentyński fart. A złudne ów poczucie jeszcze spotęgowało przejście rewelacji mundialowej czyli Norwegii. Do trzech razy sztuka jak się okazało. Co nie zmienia obrazu ostatnich 20 lat Anglii na Mistrzostwach -
2006 - Ćwierćfinał
2010 - 1/8
2014 - ostatnie miejsce w grupie
2018 - półfinał i przegrany mecz o 3 miejsce
2022 - Ćwierćfinał
2026 - ... ? 🏴󠁧󠁢󠁥󠁮󠁧󠁿⚽️

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze