Szkoleniowiec wrocławskiego Śląska przyznał, iż prowadzony przez niego zespół w sparingu z NK Varaždin mógł zaprezentować się lepiej. Mimo to, według Tarasiewicza wynik rywalizacji nie powinien być głównym obiektem zainteresowania obserwatorów.
Drugie zgrupowanie w czasie obecnego okresu przygotowawczego zawodnicy ze stolicy Dolnego Śląska rozpoczęli porażką. Śląsk Wrocław przegrał inauguracyjny mecz z NK Varaždin 1:3 z lepiej przygotowanym rywalem, jak twierdzi trener polskiej ekipy, Ryszard Tarasiewicz. – Pierwsza połowa była zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu, były fazy dobrej gry, ale poprzez błąd w ustawieniu straciliśmy dwa gole. Nie mam pretensji o gola numer dwa, bo było to piękne uderzenie, ale pozostałych można było uniknąć – zapewnił popularny „Taraś”.

Sam wynik nie był jednak najważniejszą częścią ostatniego meczu sparingowego, bowiem Tarasiewicz sukcesywnie stara się przestawić zespół na ustawienie z dwoma napastnikami. Ostatnie sezony zespół ze stadionu przy ul. Oporowskiej rozgrywał najczęściej przy taktyce z wysuniętym napastnikiem i piątką graczy środka pola. Nadchodzący sezon ma być zaskoczeniem dla rywali.
– Szukamy automatyzmu w grze, bo przejście z ustawienia 1-4-5-1 na czwórkę pomocników bardzo wpływa na ustawienie na boisku. Jeden z dwójki napastników w momencie starty piłki musi cofnąć się w kierunku linii środkowej, także skrajni pomocnicy muszą zawężać pole gry, by jak najszybciej można był odebrać futbolówkę przeciwnikowi – wyjaśnił opiekun Śląska.