Szymon Włodarczyk z marszu wskoczył do składu Sturmu Graz i utrzymuje formę z okresu przygotowawczego. Były zawodnik Górnika Zabrze kilka dni temu strzelił trzy gole w OFB Cup, a w niedzielne popołudnie zanotował pierwsze trafienie w sezonie ligowym. Austriacka drużyna słynie z dobrego rozwijania młodych napastników i można mieć spore nadzieje, że tak też będzie w przypadku Włodarczyka.
Zawsze miło jest widzieć młodego polskiego zawodnika, który nie ma problemu z wywalczeniem sobie składu w solidnym klubie zagranicznym. Takiej sytuacji doświadczamy właśnie w Austrii, gdzie bardzo dobre wejście w sezon notuje Szymon Włodarczyk. 20-latek już w meczach kontrolnych przed startem sezonu pokazywał, że warto będzie na niego stawiać. Pierwsze trafienie odnotował zaledwie dzień po dołączeniu do zespołu, w starciu z TSC Backą Topola.
Najistotniejsze jest jednak to, że odpowiednio przepracowane dwa tygodnie w nowym otoczeniu przełożyły się na skuteczność w meczach o stawkę. I warto dodać, że przełożyły się w sposób fenomenalny. Włodarczyk w oficjalnym debiucie strzelił trzy gole, do których dołożył asystę, a Sturm Graz rozbił 7:2 SAK Klagenfurt w 1/32 finału OFB Cup.
Szymon Włodarczyk po udanym debiucie w Pucharze Austrii następnie zanotował udany debiut w Bundeslidze. Nasz napastnik ponownie znalazł się w podstawowym składzie i już w pierwszej połowie zdobył swoją premierową bramkę. Sturm Graz tym razem pokonał na wyjeździe 3:0 Austrię Wiedeń, grającą przez godzinę w dziesiątkę. Po takim wejściu w sezon można mieć pewność, że Włodarczyk na dobre zadomowi się w składzie. Mamy nadzieję, że forma strzelecka nadal będzie na tak dobrym poziomie.
Duża szansa na rozwój
Przyjemnie jest być młodym napastnikiem w Sturmie Graz. Klub ten jest postrzegany jako świetne miejsce do rozwoju i dodatkowo bardzo łatwo można stamtąd wyjechać do lepszej ligi. Sturm wręcz słynie z dobrej sprzedaży napastników, a idealnym i często przytaczanym przykładem jest Rasmus Hojlund. Kariera 20-letniego Duńczyka jest wręcz ekspresowa, gdyż także w Atalancie nie zagrzał długo miejsca i finalizuje właśnie przenosiny do Manchesteru United. Najświeższym przykładem jest niedawne odejście Emanuela Emeghy do Strasbourga. Połowicznie udany sezon nie przeszkodził w pójściu do Ligue 1 i to też powoduje, że w linii ataku zrobiło się nieco luźniej.







