„Kanonierzy” szczęśliwie pokonali na swoim boisku Udinese. Już w 4. minucie piłkę do bramki skierował Theo Walcott i był to jedyny gol w tym spotkaniu. Zespół gości stworzył więcej sytuacji bramkowych, jednak nie potrafił ich wykorzystać. Z dobrej strony pokazał się polski bramkarz Arsenalu, Wojciech Szczęsny, który kilkukrotnie ratował swoją drużynę przed stratą gola.
Przed spotkaniem zarówno Arsene Wenger, jak i Francesco Guidolin, nie żałowali sobie ciepłych słów. Obydwaj z szacunkiem wypowiadali się o przeciwniku i podkreślali jego wielką klasę. Jednak jasne było, że faworyta ten mecz ma tylko jednego. Gospodarze musieli wygrać to spotkanie. Warto zaznaczyć, że Arsene Wenger obejrzał mecz w roli kibica, siedząc na trybunach, gdyż w poprzednim sezonie został zawieszony za swoje komentarze po meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów w Barcelonie.

Włoski zespół ostro wszedł w mecz, pierwsza żółta kartka została pokazana już w 1. minucie i obejrzał ją pomocnik zespołu gości, Joel Ekstrand. W 4. minucie na prowadzenie wyszli „Kanonierzy”. Piłkę z trzech metrów wepchnął do bramki, po podaniu Ramseya,Theo Walcott. Sześć minut później powinno być już 2:0 dla gospodarzy, ale znakomitą sytuację zaprzepaścił Gervinho. Potem mocno zaczęli napierać goście. Di Natale trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego, a następnie Szczęsny obronił sytuację sam na sam z Neutonem i wyłapał kolejne strzały kapitana gości, Di Natale.
Końcówka pierwszej połowy to ciągła wymiana ciosów, ze wskazaniem na zespół z Włoch. Piłka przemieszczała się spod jednej bramki do drugiej, przez co mecz mógł się podobać. Goście mieli więcej sytuacji podbramkowych, jednak nie byli w stanie ich wykorzystać. Z dobrej strony pokazał się Antonio Di Natale, który sprawiał najwięcej problemów obrońcom gospodarzy.
Pierwsza połowa była naprawdę wyrównana, stanęły naprzeciwko siebie dwa wyrównane zespoły. Cztery żółte kartki, pod dwie dla obydwu ekip, pokazują, że zawodnicy nie bali się starć między sobą. Optycznie przeważał Arsenal, miał aż 58% posiadania piłki. Jednak piłkarze z Udinese byli bardzo groźni, brakowało im tylko wykończenia akcji, które sobie wypracowali.
Po przerwie znowu do głosu doszli goście, którzy w pierwszych pięciu minutach stworzyli sobie dwie dogodne sytuacje do zdobycia gola, jednak i tym razem Szczęsny nie dał się pokonać. Ze świetnej strony zaprezentował się też Joan Djourou, który w przerwie zmienił Kierana Gibbsa. Jednak Szwajcar przebywał na boisku zaledwie 10 minut, gdyż doznał kontuzji i już w 56. minucie zmienił go Carl Jenkinson. W 59. minucie pierwszą zmianę wykorzystał Francesco Guidolin. Boisko opuścił Neuron, który gdyby wykorzystał swoją sytuację w pierwszej połowie, mógł zostać bohaterem gości, a w jego miejsce wszedł były obrońca Interu Mediolan, Giovanni Pasquale.











