Stambuł nadal magiczny dla Liverpoolu


6 wniosków, czyli co wiemy po Superpucharze Europy

15 sierpnia 2019 Stambuł nadal magiczny dla Liverpoolu
www.thisisanfield.com

To była kolejna niezapomniana piłkarska noc w Stambule. Po meczu pełnym emocji i zwrotów akcji Liverpool sięgnął po Superpuchar Europy. Nad Bosforem wygrywając jednak dopiero po serii rzutów karnych, dzięki czemu wspomnienia o triumfie „The Reds” w Lidze Mistrzów w sezonie 2004/2005 znów stały się żywe. Ponadto samo spotkanie dostarczyło wielu odpowiedzi. Przedstawiamy nasze wnioski po Superpucharze Europy.


Udostępnij na Udostępnij na

Do rywalizacji przystąpiły zespoły znajdujące się na przeciwnych biegunach. Liverpool, to biorąc pod uwagę tylko pierwszą jedenastkę, produkt już skończony. Chelsea w obliczu utraty Edena Hazarda i zakazu transferowego przeżywa natomiast trudny czas – przebudowując i odmładzając zespół pod okiem nowego menedżera, Franka Lamparda. W przypadku obu klubów można jednak wyciągnąć pewne wnioski po wczorajszym spotkaniu.

1) Kombinacje Jürgena Kloppa z zestawieniem składu

Nie pierwszy raz niemiecki szkoleniowiec w spotkaniu decydującym o trofeum lub awansie do finału próbuje zaskoczyć rywala wyborem podstawowej jedenastki. Niestety dla Liverpoolu ponownie bez pozytywnego dla „The Reds” efektu. Podobnie jak w przypadku pierwszego półfinałowego spotkania w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów kombinacje Jürgena Kloppa z zestawieniem składu przyniosły odwrotny skutek. Ustawienie Joe Gomeza na prawej stronie defensywy tylko nakręcało ataki Chelsea. Podobnie umiejscowienie Alexa Oxlade’a-Chamberlaina na lewej stronie ataku sprawiło, że po tej flance „The Reds” nie zagrażali rywalom. Szkoleniowiec Liverpoolu na spotkanie o Superpuchar Europy zamiast ubrać zespół w galowy garnitur, próbował niezrozumiałych rotacji. Tym razem na szczęście dla klubu z Anfield Road bez opłakanych skutków.

2) Bez Roberto Firmino niczym dzieci we mgle

Brak Brazylijczyka w podstawowym składzie Liverpoolu sprawił, że w pierwszej połowie zespół „The Reds” miał spore problemy z rozegraniem akcji. Klub z Anfield Road rozpoczynał ataki pozycyjne bez większego pomysłu, najczęściej po kilku podaniach na własnej połowie próbując dalekim przerzutem dostarczyć piłkę do Mohameda Salaha. To na początku przynosiło efekt, lecz z czasem zostało łatwo rozczytane przez Chelsea. Dopiero desygnowanie na murawę Roberto Firmino zmieniło obraz gry. Zawodnik Liverpoolu szybko wypracował wyrównującego gola (asysta) oraz wniósł świeżość, polot i nieszablonowe pomysły na zaatakowanie rywali. Dzięki Roberto Firmino zwycięstwo „The Reds” znów stało się możliwe.

3) Adrián – nowy bohater Liverpoolu

Historia absolutnie na scenariusz filmowy. Golkiper do niedawna pozostający jeszcze bez klubu w obliczu kontuzji Alissona Beckera wskoczył do bramki Liverpoolu. Zaledwie kilka dni później występując od pierwszej minuty w spotkaniu o Superpuchar Europy. Przed meczem dyspozycję Hiszpana stawiano pod dużym znakiem zapytania. Jednak Adrián udowodnił, że oferta kontraktu ze strony Liverpoolu nie była błędem klubu z Anfield Road. Hiszpan prezentował się pewnie, a w konkursie rzutów karnych obronił decydującą jedenastkę. Futbol pisze piękne scenariusze.

Adrián – od bezrobotnego do triumfatora Superpucharu Europy?

4) Mason Mount – nadzieja „The Blues”

Desygnowanie na murawę młodego Anglika rozruszało grę Chelsea. Frank Lampard nie bał się postawić w ważnym momencie spotkania na zawodnika, którego świetnie zna jeszcze ze współpracy w Derby County. Mason Mount imponował we wczorajszym meczu kreatywnością i zwinnością, raz za razem wprowadzając popłoch w defensywie Liverpoolu. Jeśli młody Anglik nadal będzie rozwijał się w tak ekspresowym tempie, to na Stamford Bridge z gry podopiecznego Franka Lamparda mogą mieć niebawem dużo radości.

5) Dla Chelsea jest życie po Edenie Hazardzie

Strata tak klasowego zawodnika miała pogrążyć „The Blues” w marazmie. Jednak nawet mimo porażek w dwóch dotychczasowych spotkaniach o stawkę, kibice klubu ze Stamford Bridge mogą patrzeć w przyszłość z optymizmem. Christian Pulisić to zawodnik z olbrzymim potencjałem, co potwierdził w barwach Borussii Dortmund oraz we wczorajszym spotkaniu. Niezwykle zwinny i dysponujący świetnym przyspieszeniem Amerykanin w nadchodzących latach powinien zostać naturalnym następcą Edena Hazarda. Czas w tej kwestii gra na korzyść Chelsea.

Chelsea FC/twitter

6) Frank ma plan

Mimo dotychczasowych porażek w obecnym sezonie, to gołym okiem widać, że Frank Lampard ma plan na odbudowę Chelsea. „The Blues” prezentują futbol ofensywny, często próbując prostopadłych podań do napastnika oraz opierając ataki na szybkich skrzydłowych. To w niedalekiej przyszłości powinno przynieść wymierne korzyści. Terminarz niebawem (teoretycznie) stanie się łatwiejszy, a skuteczność wróci na właściwe tory.

Komentarze
A. (gość) - 2 lata temu

Wniosek można dorzucić jeszcze taki, że Liverpool staje się coraz mocniej osadzony w roli drużyny doświadczonej w wygrywaniu. Może i superpuchar Europy to nie LM ale zawsze to jakieś trofeum. Zawodnicy i sztab w końcu czują się predysponowani do sięgano po kolejne garnki, czego być może brakowało w poprzednich latach.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze