22. kolejka Serie A przyniesie prawdziwą piłkarską świętą wojnę we Włoszech. W szranki stanie Mistrz Włoch ze zdobywcą Krajowego Pucharu. 174 meczów z czego 83 razy górą była „Stara Dama”, 49 kończyło się remisem zaś 42 razy ze zwycięstwa cieszyła się drużyna SSC Napoli. Ostatni ich pojedynek miał miejsce w Suppercoppa Italiana, gdzie pewnie wygrał Juventus 2:0. Jak będzie tym razem? Czy Gattuso uda się przechytrzyć byłego kolegę z reprezentacji oraz klubu, a może to znów będzie zwycięstwo Pirlo? Wszystkiego dowiemy się już w sobotę.
Mecz SSC Napoli z Juventusem Turyn jest dopiero pierwszym starciem w obecnym sezonie Serie A. Gospodarze z pewnością zmotywują się podwójnie za ostatnią porażkę w Superpucharze Włoch, gdzie Lorenzo Insignie nie strzelił karnego, który mógł wyrównać stan meczu na 1:1. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem korzystnym dla drużyny z północy. Na listę strzelców wpisali się Alvaro Morata i Cristiano Ronaldo.
Nienawiść nasączona argentyńczykami
Bogata północ a biedne południe – tak można w skrócie nazwać ten konflikt, który przekłada się na różne aspekty życia. Jednym z nich jest calcio. Kibice, jak i oba miasta nie darzą się miłością, o czym przekonał się chociażby Arkadiusz Milik. Jego romans z Juventusem skończył się rolą więźnia w Neapolu. Postacią, która przyłożyła rękę do rozwoju rywalizacji nie tylko na tle sportowym jest Boski Diego i jego słynna już wypowiedź dla I’Espresso
Pan Agnelii, właściciel Juventusu, zalecał się do mnie jak do kobiety. Cały czas wydzwaniał i obiecywał szalone rzeczy. Był gotów zapłacić 100 miliardów lirów. Powiedziałem mu, że nie mógłbym zrobić czegoś takiego kibicom Napoli. Byłem jednym z nich. Nigdy nie mógłbym nosić koszulki innego włoskiego klubu
Inną decyzję podjął jego rodak. Gonzalo Higuain, zdecydował się na zmianę i wybrał wszystko to, co w oczach mieszkańców południa znaczy północna Italia – bogactwo, które w futbolu przekłada się na podbieranie najlepszych piłkarzy. Z pewnością nie jeden z nas pamięta płonące koszulki, a także kukły z podobizną Argentyńczyka.
Przedmeczowe nastroje
Azzuri rozpoczęli sezon przyzwoicie. Niestety, wahania formy, które nastąpiły później nie czynią z nich faworytów. Ostatnimi czasy najmocniejszych notowań nie ma też Gennaro Gattuso, choć to po części nie jest jego wina. Najpierw jak domek z kart rozsypała się pomoc drużyny z Neapolu, a teraz dołączyła też i defensywa. Finalnym skutkiem tych wszystkich wyrw jest porażka w Pucharze Włoch z Atalantą (2:0 w dwumeczu), co skutkuje odpadnięciem z tegorocznej edycji. Ostatnich pięć ligowych gier to dwie wygrane, dwa remisy i jedna porażka.













