Przed nami trzeci i czwarty mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów. W Madrycie „Królewscy” będą chcieli się zrewanżować Borussi Dortmund za odpadnięcie w półfinale poprzedniej edycji, zaś starcie w Paryżu będzie okazją do ponownego spotkania Jose Mourinho ze Zlatanem Ibrahimoviciem.
Real Madryt – Borussia Dortmund
Oprócz starcia Manchesteru United z Bayernem Monachium trudno o bardziej jednostronną parę. „Królewscy” z pewnością nie powtórzą już błędu z zeszłego roku, a zespół z Dortmundu daleki jest od formy z zeszłego sezonu, kiedy w wielkim stylu awansował do finału.

Podopieczni Carlo Ancelottiego może i spuścili trochę z tonu w La Liga, ale w Lidze Mistrzów od początku sezonu sprawiają bardzo dobre wrażenie. W poprzedniej rundzie bez najmniejszych problemów wyeliminowali inną drużynę z Bundesligi, Schalke 04. Ponadto trzeba pamiętać, że włoski trener ma nieporównywalnie lepszą sytuację kadrową niż jego vis-a-vis i to mimo ostatniej kontuzji Marcelo. Formą cały czas błyszczy trio BBC, które coraz mocniej wspiera Di Maria, a z ławki rezerwowych w każdym momencie mogą wejść Isco i Morata.
Klopp o takim komforcie może tylko pomarzyć. Zabraknie Kuby Błaszczykowskiego, Nevena Subotica, Svena Bendera, Marcela Schmelzera, Ikaya Gundogana, a także przede wszystkim Roberta Lewandowskiego, który poprzednie starcia z zespołem z Madrytu zakończył, będąc na ustach całej piłkarskiej Europy. Ciężko przypuszczać więc, aby taki zawodnik jak Schieber był go w stanie zastąpić choć w kilkunastu procentach. Poza tym nie zachwycają także w Bundeslidze, gdzie czeka ich walka tylko o drugie miejsce w tabeli. Ciężko, aby w takich warunkach byli w stanie powalczyć o awans.
Podobnie uważają bukmacherzy, którzy zespołowi z Niemiec nie dają najmniejszych szans. Za zwycięstwo gospodarzy płacą niewiele ponad 1,5 złotego, zaś zwycięstwo ich rywali dochodzi do kursu 6:1.
PSG – Chelsea Londyn
W tej parze czeka nas zdecydowanie więcej emocji, gdyż według ekspertów jest to najbardziej wyrównana para.
Podopieczni Laurenta Blanca od początku nie ukrywali, że ich celem jest zwycięstwo w Champions League i w tym sezonie, głównie za sprawą jednego człowieka trzeba je brać na poważnie. Zlatan Ibrahimović z pewnością będzie chciał powalczyć z Cristiano Ronaldo o tytuł króla strzelców, a bez jego goli ciężko będzie o awans do kolejnej rundy. Dla Szweda mecz z Chelsea będzie okazją do ponownego spotkania z Jose Mourinho, z którym pracował w Interze Mediolan. Z pewnością w tym starciu gracze z Paryża nie będą bez szans, tym bardziej, że ostatnich trzech miesiącach zaledwie raz musieli przełknąć gorycz porażki. Czas jednak na prawdziwą weryfikację im formy.










