Kogo by Michał Probierz nie powołał na październikowe zgrupowanie to i tak w mediach temperatura urośnie. Nie ma szans, żeby dogodził wszystkim. Zawsze ktoś podważy jego decyzje, między innymi dlatego, że jest dość kontrowersyjną postacią. Wszyscy jednak jesteśmy zgodni co do jednego. Trzeba wprowadzić do kadry trochę świeżej krwi. Dać komuś szansę. Z racji tego, że Michał Probierz dopiero co prowadził reprezentację do lat 21, oczywistym wydaje się, że wykorzysta swoją wiedzę na temat tych piłkarzy, a naprawdę, mimo że ta kadra nie zachwycała, to pojedyncze jednostki powinny zakręcić się obok pierwszej reprezentacji.
Michał Probierz zapowiedział, że nie chce zbytnio osłabiać młodzieżówki, którą przejął Adam Majewski. Przed nią też ważne spotkania, aczkolwiek jeśli ktoś zasłużył na powołanie, to czemu nie. Niech poczuje, chociaż jej klimat, niech dowie się jak to jest siedzieć w jednej szatni z Robertem Lewandowskim, jak się czujesz, gdy wszyscy patrzą na twój najmniejszy ruch.
Filip Marchwiński – może właśnie go szukamy?
Jeśli myślimy młodzieżówka, to pierwszym nazwiskiem, które przychodzi nam na myśl to Filip Marchwiński. Choć nie była to gwiazda kadry Probierza, bo wychowanek Lecha grał przeciętnie, ale po tym, co wyprawia w PKO Ekstraklasie, daje powody, aby mocno się zastanowić nad jego powołaniem. Chyba się na dobre odnalazł. Co tu dużo mówić, jest najlepszym zawodnikiem Lecha na początku sezonu. Notuje liczby, nie zdarzają mu się już niewytłumaczalne zagrania, które powodują gwiazdy na Bułgarskiej. W końcu pokazuje ten talent, o którym mówi się od pięciu lat.
Filip Marchwiński to piłkarz „niepolski”. Po pierwsze jego wielkim atutem jest uniwersalność. Może grać na środku pomocy, ale też jako napastnik. To są duże słowa, ale charakterystyką podobny do Piotra Zielińskiego. Bajeczna technika, kreator, magik, który jednak miewa gorsze momenty. Czarować jednak potrafi, gdy zaufa mu się i dotrze do niego. Nie jest to łatwe, ale bez wątpienia, Filip Marchwiński to jest piłkarz, w którym może zakochać się Polska. Ma zagrania nie z tej ziemi
Jeśli Michał Probierz w dobrym momencie da mu szansę i on z niej skorzysta, to naprawdę mamy kandydata na wielkiego piłkarza. Z podobnym talentem wrodzonym jak Piotr Zieliński. Najważniejsze jednak byłoby nie spalenie go na samym początku. Z pewnością nie jest to piłkarz nijaki, który będzie klepał z jednej strony na drugą. Jak poczuje się pewnie na boisku i będzie miał z kim pograć, to . Trzeba się liczyć z tym, że popularny „Marchewa” to specyficzny piłkarzy. Trzeba rozłożyć nad nim pewien parasol bezpieczeństwa. Dać mu swobodę. Postawienie na niego mogłoby być dużym ryzykiem, aczkolwiek jesteśmy w takim momencie, że nie mamy już zupełnie nic do stracenia. Wszystkie pomysły i tak nie wypalają.











