Trener reprezentacji Polski, Franciszek Smuda, ujawnił mediom oczekiwania, jakie PZPN stawia przed drużyną narodową. Szkoleniowiec wybiegł w przyszłość i wspomniał nawet o MŚ w Brazylii, które odbędą się w 2014 roku.
– Planem minimum jest wyjście z grupy podczas przyszłorocznych mistrzostw Europy. Stać nas na to, a wszystko co ponad to ugramy, będzie dużym sukcesem polskiej drużyny – powiedział Smuda.

Trener Smuda nie ukrywa, że spotkania towarzyskie, które z konieczności musi rozgrywać nasza kadra, nie zastąpią gier o stawkę, jakie czekałyby nas w wypadku gry w eliminacjach. Tym samym zwiększa się trudność odpowiedniego przygotowania do przyszłorocznego turnieju. Według Smudy bardzo ważne jest odpowiednie podejście do spotkań sparingowych.
– Sparingi nie niosą tego ładunku emocji, tej adrenaliny, jaką dają eliminacyjne potyczki. Dlatego postanowiliśmy z chłopakami, że w każdym pojedynku, bez względu na klasę przeciwnika, walczymy na maksa. Tak, jakbyśmy rozgrywali decydujące mecze o punkty – zauważył trener reprezentacji. – A co z tego zostanie? O tym przekonamy się dopiero w czerwcu, podczas turnieju mistrzowskiego. Jestem optymistą, choć uważam, że ten młody zespół, którego średnia wieku wynosi 24 lata, najwięcej do powiedzenia będzie miał podczas mistrzostw świata w Brazylii w 2014 roku. Wtedy ci chłopcy będą w okresie apogeum swych możliwości. Oczywiście najpierw trzeba będzie się na ten mundial zakwalifikować, ale widzę w tej ekipie duży potencjał, wierzę w to mocno – zakończył Smuda.
Więcej na Bialoczerwoni.com.pl