Kolejny dobry występ Wiktora Nowaka i Oskara Kubiaka. Polscy piłkarze pokazali, że warto stawiać na nich od pierwszych minut gry. Slavia Praga wywalczyła remis 2:2 z Fenerbace. Gol na wagę pierwszego punktu Slavii w tym sezonie Ligi Mistrzów padł w 89. minucie spotkania. Spory udział przy nim miał Wiktor Nowak.
Przed tygodniem Slavia Praga rozegrała mecz z Sabahem Baku. Tej konfrontacji nie będzie wspominać najlepiej. To właśnie za sprawą kiepskiej postawy Czechów klub Tymoteusza Puchacza wywalczył swoje historyczne, pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Slavia uległa 0:2, a tydzień wcześniej w doliczonym czasie gry straciła zwycięstwo z RC Lens i to Francuzi rozpoczęli swoją przygodę z obecnym sezonem Ligi Mistrzów od zwycięstwa.
Komplet Polaków w wyjściowej jedenastce
W meczu z Sabah Baku polscy piłkarze Slavii Praga nie zostali wystawieni w pierwszej jedenastce. Weszli na plac gry dopiero w drugiej połowie meczu. Wejście Wiktora Nowaka nieco ożywiło jego zespół, ale obecność Oskara Kubiaka na nic konkretnego się nie przełożyła. Spotkanie z Fenerbace grali już od pierwszej minuty. Nowak jako środkowy pomocnik, a Kubiak znalazł się na lewym wahadle.
Działo się już od początku widowiska. Slavia Praga przyjęła dwa szybkie ciosy. W 4. minucie wynik otworzył Oguz Aydin, a trzy minuty później Fenerbace było już na dwubramkowym prowadzeniu za sprawą trafienia Masona Greenwooda. Sytuacja zespołu ze stolicy Czech na samym starcie była fatalna. Po kwadransie gościom udało się wywalczyć bramkę kontaktową. Matteo Guendouzi otrzymał podanie od bramkarza, zagrał na pamięć przed pole karne – ku jego zaskoczeniu nie stał tam kolega z drużyny, a Lukas Provod. 29-latek nie zamierzał odmówić tak pięknego prezentu. Mistrzowie Czech wciąż byli w grze.
Sporo zadań w defensywie
Fenerbace dominowało, toteż zadania Wiktora Nowaka skupiały się głównie na defensywie. W 27. minucie trochę szczęścia miał Oskar Kubiak. Zakręcił nim nieco Mason Greenwood, wyłożył piłkę Guendouziemu, a ten minimalnie chybił. Gdyby jednak piłka znalazła się w siatce, zapewne część odpowiedzialności za stratę gola, która tak odległą wizją nie była, musiałby wziąć na swoje barki były piłkarz Arki Gdynia. Im dalej w mecz, tym podziwialiśmy pewniejszego Oskara Kubiaka. W doliczonym czasie gry dokonał cennego odbioru piłki w środkowej części boiska, świetnie ją rozegrał, a następnie jego zespół wywalczył rzut wolny – Sturm wyegzekwował, oddał groźny strzał, który na pierwszy rzut oka mógł wyglądać na gola, ale jednak minimalnie chybił.
Slavia Praga definitywnie nie przystępowała do tego spotkania z pozycji faworyta. Odzwierciedlał to przebieg gry. Wiele szczęścia mieli piłkarze gości, którzy regularnie pozostawiali rywalom sporo przestrzeni do oddania strzału. Podopieczni Ismaila Kartala lubili oddawać strzały z dystansu. Przy niektórych z nich Jakub Marković musiał się sporo narozciągać, by nie dopuścić do powiększenia przewagi bramowej. Slavia Praga próbowała szczęścia głównie po stałych fragmentach gry, nieco większą presję na rywali zaczęli wywierać w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. To oczywiście także zasługa Wiktora Nowaka i Oskara Kubiaka.
Dominacja Fenerbace
W drugiej połowie meczu wszystko wróciło do normy. Fenerbace ponownie częściej dochodziło do akcji i kontrolowało grę. Wiktor Nowak faulował i został ukarany żółtą kartką. Chwilę później, bo w 60. minucie oddawał strzał z bliskiej odległości, ale piłka odbiła się od dobrze ustawionego obrońcy rywali. W 75. minucie meczu Oskar Kubiak został zmieniony, a jego miejsce zajął Toumani Diakite.
72% podań Kubiaka było celnych, faulowano go dwukrotnie, zaliczył 13 przeniesień piłki, łącznie przebiegł z nią 131 metrów. Zaliczył 4 przechwyty, 5 wybić, wygrał 3 z 5 pojedynków. Pokazywał się do gry, raczej kibice Slavii Praga nie mają zbyt wielu powodów do narzekania na postawę 20-latka.
Slavia Praga wyszarpała remis w końcówce. Wiktor Nowak z niemałym udziałem przy decydującym golu!
W 89. minucie meczu Slavia Praga pokazała, że sformułowanie „końcówka meczu” nie musi kojarzyć się ich kibicom wyłącznie negatywnie. Wiktor Nowak świetnie wypatrzył rozpędzonego na skrzydle Emmanuela Ayousiego, ten dośrodkował, a piłkę do siatki umieścił Pavel Kacor. 20-latek parę chwil wcześniej został wprowadzony na boisko.
Wiktor Nowak rozegrał mecz od deski do deski. Mógł pochwalić się celnością podań na poziomie 69%, 1 kluczowym podaniem, asystą 2. stopnia, 1 strzałem, a także 4 odbiorami, 2/5 wygranymi pojedynkami.
Następny mecz Slavii Praga w Lidze Mistrzów za dwa tygodnie. Do stolicy naszych południowych sąsiadów przyjedzie nie byle kto, bo finalista poprzedniej edycji Ligi Mistrzów i aktualny Mistrz Anglii – Arsenal FC.











