Torino od paru sezonów jest drużyną, która kręci się w okolicach miejsca dającego awans do europejskich pucharów. W poprzednim sezonie pomimo zajęcia siódmej lokaty zespół Waltera Mazzarriego gra w tym sezonie w Lidze Europy, wypełniając wakat po Milanie. W tej kampanii turyńczycy chcą ponownie powalczyć o udział w europejskich rozgrywkach. Teraz swoje aspiracje o czołowe miejsca mają także inne zespoły. Niektóre z nich dokonały całkiem ciekawych wzmocnień i ekipa z Turynu będzie miała trudniej niż w zeszłym sezonie. Szykuje się niełatwa przeprawa dla drużyny Waltera Mazzarriego.
Torino o siódmą lokatę w poprzedniej kampanii walczyło do ostatniej kolejki. Dzięki tej pozycji oraz karze nałożonej na AC Milan turyńczycy mogą cieszyć się grą w europejskich pucharach. Popularne „Byki” w sezonie 2018/2019 były drużyną, która zanotowała po Fiorentinie i Sassuolo najwięcej remisów, bo aż 15, i najmniej porażek po „Juve” i Napoli – tylko siedem. Kto wie, czy gdyby nie straty punktów z zespołami z dolnej części tabeli, ekipa Waltera Mazzarriego zamiast gry w Lidze Europy nie grałaby w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W tym sezonie zespół z Turynu znowu ma aspirację, by walczyć o udział w europejskich rozgrywkach. Zobaczymy, na co będzie stać w tej kampanii popularne „Byki”.
Transfery
W klubie obyło się bez rewolucji w składzie, właściwie trener Walter Mazzarri może liczyć na tych samych zawodników co w zeszłym sezonie. Najważniejszą informacją jest, że trzon zespołu pozostał taki sam i nikt istotny nie opuścił szeregów „Toro”.
Jeżeli chodzi o wydatki transferowe, to klub definitywnie wykupił zawodników, którzy wcześniej byli wypożyczeni do zespołu z Turynu. Najwięcej kosztowało wykupienie z Valencii napastnika Simone Zaze, za którego zapłacono 12 milionów euro. Pomimo słabego sezonu w wykonaniu napastnika, który strzelił zaledwie cztery bramki w 30 meczach. Walter Mazzarri uważa, że Włoch ma jeszcze sporo do zaoferowania. Torino zdecydowało się wykupić z Chelsea Londyn 22-letniego prawego obrońcę, Ola Ainę. Nigeryjczyk, za którego zapłacono 10 milionów euro w zeszłej kampanii, był jednym z wyróżniających się zawodników w drużynie „Byków”. Do tego klub wykupił z FC Nantes środkowego obrońcę, Koffi Djidji, za 4,5 miliona euro oraz doświadczonego lewego obrońcę z Interu Mediolan, Cristiana Ansaldiego, za 2,5 miliona euro. Klub postanowił nie robić wielkiej rewolucji w składzie, skupił się bardziej na zatrzymaniu swoich najważniejszych zawodników, którzy stanowili o sile zespołu w poprzednim sezonie.












