W Polsce mówi się, że drugi sezon dla beniaminków jest zawsze prawdziwym testem piłkarskiej dojrzałości. W Anglii wystarczającym egzaminem jest jednak już samo utrzymanie w elicie. Brighton w zeszłych rozgrywkach wywiązało się z tego zadania na solidną czwórkę. Jaki cel piłkarze mogą sobie stawiać przed zbliżającym się sezonem?
Rok temu byli prawdopodobnie najmniej medialnym beniaminkiem spośród całej trójki. Trudno się dziwić, Newcastle kojarzyło się z piękną historią i trenerem z wysokiej półki, z kolei Huddersfield z opowieścią o Kopciuszku, który dotarł na piłkarskie salony. Przy tej dwójce drużyna z południa Anglii mogła się „tylko pochwalić” Chrisem Hughtonem i solidnym składem bez oszałamiających nazwisk. A jednak przez długi okres sezonu to właśnie ta stabilność pozwoliła ekipie spokojnie dążyć do upragnionego utrzymania. W tym roku cel wydaje się podobny.
Trzy rzeczy, których spodziewamy się po Brighton w tym sezonie
1) тише едешь, дальше будешь
Jak mawia rosyjskie powiedzenie: „ciszej jedziesz, dalej dojedziesz”. Wydaje się, że te słowa dobrze mogą opisywać postawę drużyny Chrisa Hughtona. Nie ma się co nastawiać na głośne i urzekające fajerwerki w spotkaniach z udziałem Brighton. To zespół do bólu solidny, który zasadniczo swoją kreatywność będzie ograniczał do postaci, których nazwiska możemy wymienić na palcach jednej ręki. Kluczem dla ekipy Hughtona ma być konsekwencja.
2) Zderzenie z inną rzeczywistością
Nie wiadomo, jak dużym wzmocnieniem okaże się Alireza Jahanbakhsh, ale stanowczo ostrożnie trzeba podchodzić do jego statystyk z Eredivisie. Oczywiście, 21 bramek i 12 asyst w poprzednim sezonie to liczby, które muszą budzić chociaż delikatny podziw, jednak w ostatnich latach wielu zawodników opuszczających ligę holenderską miało wyraźny problem z przełożeniem takich statystyk w bardziej wymagających rozgrywkach. W przeciwieństwie jednak dla Memphisa Depaya czy Vincenta Janssena Irańczyk trafia jednak do klubu ze zdecydowanie mniejszą presją.
3) Znów zachwycimy się Pascalem Grossem
Biorąc pod uwagę jego popisy w ostatnim sezonie, wydaje się to dość oczywiste.
Transfery
Z jednej strony Brighton nie sprowadziło latem tak głośnych nazwisk jak chociażby Fulham, z drugiej „skromna” kwota wydatków w postaci 60 milionów euro wciąż musi robić wrażenie. Prawie jedną trzecią tej kwoty klub poświęcił na sprowadzenie wspomnianego już króla strzelców ligi holenderskiej Alirezy Jahanbakhsha. Irańczyk ma wyraźnie wzmocnić linię ataku. Ciekawym transferem może być ściągnięty z Lille 21-letni Yves Bissouma,który może występować w środku pola. Również interesujące jest sprowadzenie Brazylijczyka Bernardo, który będzie miał za zadanie występować na lewej obronie. Całość zakupów uzupełniają napastnicy Florin Andone oraz Percy Tau, obrońca Leon Balogun, a także bramkarze David Button, Jason Steele oraz Christian Walton. Warto dodać, że drużyny nie opuścił latem ani jeden ważny zawodnik. To zdecydowanie może stanowić o sile ekipy.












